fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Opozycja nie czuje potrzeby zacieśniania współpracy

Władysław Kosiniak-Kamysz i Borys Budka
Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz i przewodniczący PO Borys Budka
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Utrzymywanie kontroli nad Senatem i wspólne wnioski, jak ten o odwołanie wicepremiera Kaczyńskiego, to obecnie jedyny zakres współpracy opozycji.

„Dobry znak na te trudne święta. Zdrowia i wiary w lepszą Polskę!" – napisał Donald Tusk o egzemplarzu jego książki „Szczerze", podpisanej przez Borysa Budkę, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Szymona Hołownię i Rafała Trzaskowskiego. Książka zostanie przekazana przez byłego premiera dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Donald Tusk w przeszłości kilkakrotnie apelował o zjednoczenie opozycji. Ale pod koniec 2021 roku bardziej konkretna współpraca opozycji, nie mówiąc już o tworzeniu wspólnych projektów czy wspólnych list wyborczych, to perspektywa dalekiej przyszłości.

Borys Budka, lider Platformy Obywatelskiej, zapowiadał w niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą", że jego partia robi wszystko, by relacje między podmiotami w ramach opozycji były jak najlepsze i partnerskie. To ma być podstawa dalszej współpracy. Budka stwierdził też, że podział na dwa bloki opozycji wydaje się optymalny, ale nie chce przesądzać jeszcze żadnego kształtu.

Przeczytaj: Borys Budka: Poza UE nie ma żadnej alternatywy

„Rzeczpospolita" rozmawiała ze strategami i najważniejszymi politykami głównych sił opozycyjnych. Konsolidacja opozycji jawi się w tym rozmowach jako temat dalszej przyszłości. Powodów jest kilka. Jeden z nich to niedostateczne ukształtowanie wewnętrzne i niedookreślenie się głównych sił. Tu zarzuty kierowane są głównie pod adresem Koalicji Obywatelskiej i jej największej partii – Platformy. Partia Borysa Budki pracuje cały czas nad nową deklaracją ideową, która ma zostać ogłoszona w przyszłym roku. W styczniu partia będzie obchodzić 20-lecie, ale już teraz pojawiają się sygnały, że ze względu na pandemię te obchody będą nadzwyczaj skromne, jeśli w ogóle się odbędą. Również nowa deklaracja ideowa – i znowu powodem jest pandemia, a zwłaszcza jej potencjalna trzecia fala – może te plany mocno opóźnić. W PO cały czas widoczny jest też Grzegorz Schetyna, który kolejnymi wypowiedziami ściąga na siebie irytację kolejnych ważnych polityków partii. Ostatnio Rafała Trzaskowskiego.

Pandemia wskazywana jest też jako powód zamrożenia innych procesów w samych partiach opozycyjnych, co z kolei ma wpływ na to, czy i jak mogą ze sobą współpracować. W PSL nie odbyły się jeszcze wybory, w tym na prezesa partii. Lewica czeka na kongres zjednoczeniowy, który ma być zorganizowany z rozmachem.

Drugi podstawowy powód, dla którego opozycja nie czuje potrzeby zacieśniania współpracy, to brak jakichkolwiek wyborów na horyzoncie. Swoistym testem nowych sił opozycyjnych oraz możliwych nowych bloków wyborczych mogłyby być wybory w dwóch nowych województwach powstałych po podziale Mazowsza, ale i ten projekt – jedna z ważniejszych propozycji PiS – znacznie się opóźnił. Teraz politycy PiS twierdzą jednak, że to tylko opóźnienie, a nie wycofanie się z tego pomysłu.

W opozycyjnych kuluarach Sejmu nie ma większego przekonania, że dojdzie do szybkiego rozpadu koalicji rządzącej. – Nastawiamy się na długi marsz. Stanowiska spajają ich za bardzo – mówi o Zjednoczonej Prawicy jeden z polityków PO. Ale jednocześnie pojawiają się deklaracje, że na kilka czy może kilkanaście miesięcy przed wyborami do rozmów w ramach opozycji dojdzie. Wszyscy jednak pamiętają, jak wyglądało tworzenie Koalicji Europejskiej w 2018 roku. Deficyt zaufania do odrobienia jest spory.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA