fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sejmowa speckomisja zbada pedofilię?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Opozycja wniesie projekt o Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia. Podobne gremium powołał wcześniej PiS.

– Jeśli chcemy na poważnie podejść do problemu, ta komisja musi powstać – mówi Joanna Scheuring-Wielgus z klubu Lewicy. Jak ustaliła „Rzeczpospolita", opozycja wniesie w Sejmie projekt ustawy o powołaniu Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia. To gremium, które ma zająć się przypadkami pedofilii wśród duchownych.

Pomysł powołania komisji, wzorem wielu państw zachodnich, już w grudniu ubiegłego roku przedstawiły Stowarzyszenie Lepszy Gdańsk i Fundacja „Nie lękajcie się". Było to skutkiem dyskusji wokół przeszłości kapelana Solidarności ks. prał. Henryka Jankowskiego.

Lewicowi aktywiści wówczas zaczęli pracę nad projektem ustawy, który początkowo miał być wniesiony jako inicjatywa obywatelska. By trafiła do Sejmu, podpisy musiałoby złożyć pod nią co najmniej 100 tys. osób

Zawiązał się nawet komitet inicjatywy obywatelskiej, w skład której weszła m.in. działaczka opozycji demokratycznej w czasach PRL, a potem minister w Kancelarii Prezydenta Barbara Labuda. 5 listopada komitet zarejestrowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek, co rozpoczęło zbiórkę podpisów.

Ten plan jest już jednak nieaktualny. – Uznaliśmy, że skoro do Sejmu dostała się Lewica, skrócimy ścieżkę i wniesiemy projekt jako poselski. Zbiórką podpisów wśród posłów zajmie się Joanna Scheuring-Wielgus – mówi koordynatorka prac nad projektem Jolanta Banach ze Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk, była pełnomocnik rządu do spraw rodziny i kobiet.

Joanna Scheuring-Wielgus podkreśla, że zbierając podpisy, nie ograniczy się tylko do Lewicy. – Będą zbierane we wszystkich klubach – zapowiada.

Problem w tym, że rozwiązania prawne w tej sprawie już istnieją. Pod koniec sierpnia Sejm przyjął ustawę o Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Ma ona zająć się przypadkami pedofilii w różnych środowiskach, nie tylko wśród duchowieństwa. I w tym celu ma mieć aż 12 mln zł rocznego budżetu i szerokie kompetencje. Będzie miała nawet prawo wydawania postanowień o wpisie do rejestru pedofilów.

Dlaczego teraz ma powstać kolejna komisja? – Ustawa rządowa jako niekonstytucyjna została skrytykowana przez szereg instytucji, w tym Sąd Najwyższy, Helsińską Fundację Praw Człowieka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Liczyłam na to, że prezydent jej nie podpisze – tłumaczy Scheuring-Wielgus.

Jolanta Banach dodaje, że nowy projekt różni się od rządowego m.in. tym, że zawiera mechanizmy zmuszające do współpracy władze kościelne. Zauważa też, że choć rządowa ustawa weszła w życie pod koniec września, wciąż Sejm, Senat, premier, prezydent i rzecznik praw dziecka nie powołali żadnego z siedmiu członków. – Mamy nadzieję, że nasz projekt, nawet jeśli nie zostanie uchwalony, wpłynie na skorygowanie rozwiązań przyjętych już przez Sejm – mówi Jolanta Banach.

Pytanie jednak o to, czy nowy projekt ma szanse w Sejmie? Sceptyczny wobec niego jest poseł PiS Jan Mosiński. Jego zdaniem autorzy projektu kierują się antyklerykalizmem a nie chęcią wyjaśnienia konkretnych spraw. – Każdy przypadek jest oczywiście tragedią, ale z wielu badań wynika, że w gronie księży takie przypadki to są promile. Już lepiej, by lewica zajęła się własnym środowiskiem: białymi kołnierzykami, artystami i aktorami. Tam też nie brakuje pedofilii – podsumowuje polityk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA