fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Putin i Trump po raz drugi w cztery oczy

AFP
Stan relacji amerykańsko-rosyjskich przypomina czasy zimnej wojny. Prezydent Rosji ma ciągle nadzieję na przełom.

Decyzja o spotkaniu jeszcze nie zapadła – zapewniał w czwartek wieczorem czasu wschodnioazjatyckiego Rex Tillerson, towarzyszący Trumpowi w jego azjatyckiej podróży. Nie wyklucza on jednak, że obaj przywódcy porozmawiają, jeżeli „wpadną na siebie" w czasie obrad szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w wietnamskim Da Nang.

Prezydenci będą tam w piątek. Przedstawiciele Kremla utrzymują, że spotkanie się odbędzie. Tillerson ma wątpliwości, czy istnieje wystarczająca ilość materiału do dyskusji na najwyższym szczeblu. Podkreślił też, że trwają rosyjsko-amerykańskie rozmowy obejmujące „szereg tematów".

Trump i Putin rozmawiali w czasie ich pierwszego spotkania dwie godziny na marginesie szczytu G20 w Hamburgu w lipcu tego roku. Putin zapewnił wtedy Trumpa, że Rosja nie dopuściła się ingerencji w amerykańskie wybory prezydenckie. Przedstawiciele Białego Domu utrzymywali później, że prezydent nie przyjął tłumaczeń Putina do wiadomości. W każdym razie od tego czasu sytuacja w relacjach dwustronnych uległa dramatycznej zmianie. W sierpniu Trump zadecydował o wprowadzeniu dodatkowych sankcji wobec Rosji. Nie cofnął też decyzji o przejęciu przez amerykańskie władze rosyjskich posiadłości używanych podobno w celach szpiegowskich. Zamknięty został  rosyjski konsulat w San Francisco. W odwecie Kreml zmusił Waszyngton do redukcji o połowę liczby dyplomatów w swych placówkach w Rosji. Wzajemne relacje osiągnęły stan przypominający epokę zimnej wojny.

Równocześnie rozwija się w szybkim tempie afera Russiagate. Nie ma wątpliwości, że sterowane z Rosji działania obliczone były na osłabienie szans Hillary Clinton i wzmocnienie kandydatury Donalda Trumpa. Kremlowska Russia Today otrzymała wezwanie od Departamentu Sprawiedliwości, aby zarejestrowała się jako „zagraniczny agent". Obowiązuje ją też zakaz reklam na Twitterze. Jak twierdzi radiostacja  Echo Moskwy, lada chwila należy się spodziewać kroków odwetowych wobec amerykańskich mediów w Rosji jak CNN czy Gołos Ameryki.

W rosyjskich mediach trwa antyamerykański festiwal, jednak sam Trump jest niezmiernie rzadko przedmiotem krytyki. – Prezydent Putin ma ciągle nadzieję, że uda się porozumieć z Trumpem.

Problem w tym, że jest on prezydentem, który nie ma możliwości sprawowania konstytucyjnej władzy – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Siergiej Markow, były doradca Putina. Wskazuje na niedawną wypowiedź szefa rosyjskiej dyplomacji, który ocenił, że prezydent USA stracił kontrolę nad polityką zagraniczną, zwłaszcza wobec Rosji. Wszystko w rezultacie oskarżeń o utrzymywanie przez jego najbliższych współpracowników szczególnych więzi z przedstawicielami Rosji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA