fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS zatrzyma Senat przy Wiejskiej

Senat jest obecnie częścią kompleksu przy ul. Wiejskiej
EAST NEWS, Krzysztof Chojnacki
Przejęcie izby przez opozycję oznaczałoby koniec marzeń o wyprowadzce.

– Jeżeli opozycji rzeczywiście uda się utrzymać większość w Senacie, prace nad nową siedzibą będą wstrzymane – mówi anonimowo „Rzeczpospolitej" czołowy polityk PiS. Jego zdaniem zmiana układu sił w Senacie oznacza, że izba nie będzie przeniesiona do Pałacu Saskiego.

O tym, że Senat ma się znaleźć w gmachu odbudowanym na placu Piłsudskiego, jako pierwsza napisała we wrześniu ubiegłego roku „Rzeczpospolita". W marcu oficjalnie ogłosił to marszałek Senatu Stanisław Karczewski. – Jesteśmy zdeterminowani, żeby odbudować Pałac Saski i odbudujemy, albo przy zgodzie prezydenta Warszawy, albo bez zgody – powiedział. Dodał, że siedzibę w pałacu miałoby też Muzeum Zniszczeń Warszawy.

Wskazanie nowej lokalizacji było zwieńczeniem co najmniej dwudziestoletnich poszukiwań nowej siedziby, które prowadzili marszałkowie z różnych opcji. Wszystkim zgodnie przeszkadzało to, że Senat nie jest właścicielem pomieszczeń, w których pracuje. Od swojej reaktywacji w 1989 roku mieści się w kompleksie przy ul. Wiejskiej. A tym zarządza w całości Kancelaria Sejmu.

W przeszłości rozważano kilka lokalizacji nowej siedziby na terenie obecnego kompleksu. Jedną z nich był teren niedaleko parkingu senackiego, wykorzystywany przez wydział transportowy Kancelarii Sejmu. Władze parlamentu zgłosiły nawet budowę w tym miejscu do planu zagospodarowania przestrzennego.

W grę wchodziły też miejsca poza Wiejską. W lipcu 2017 roku podczas posiedzenia Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski mówił, że „nie ma w zasadzie dnia w ostatnich kilku tygodniach, żebyśmy nie podejmowali działań zmierzających do pozyskania działki, która byłaby satysfakcjonująca". Nieoficjalnie wiadomo, że rozważano m.in. budowę na osiedlu Jazdów, czyli kolonii drewnianych domków leżącej blisko kompleksu sejmowego. Analizowano też pozyskanie kamienic sąsiadujących z hotelem sejmowym.

Ostatecznie stanęło na Pałacu Saskim. Dlaczego właściwie od lat planowana jest wyprowadzka? Głównymi powodami są ciasnota i niekończące się spory z urzędnikami z Sejmu. Pracownicy Kancelarii Senatu od lat narzekają na m.in. problemy z organizowaniem posiedzeń komisji senackich na terenie Sejmu i konieczność uzgadniania remontów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej obawiają się, że teraz, gdy większość w Senacie zdobyła opozycja, funkcjonowanie izby będzie jeszcze trudniejsze.

– Dotąd odbywało się to na zasadzie pewnej symbiozy i dobrej sąsiedzkiej współpracy. Jeśli ona zaniknie, wyprowadzka może stać się koniecznością – mówi poseł PO Robert Kropiwnicki.

Dlaczego nie chce się już na to zgodzić PiS? Odpowiedzią są pieniądze. Odbudowa Pałacu Saskiego miała kosztować półtora miliarda złotych i odbywać się na mocy specustawy. – Nie damy półtora miliarda Bogdanowi Borusewiczowi (prawdopodobnemu marszałkowi – red.) – mówi wpływowy polityk PiS.

Zdaniem polityków opozycji Pałac Saski nie jest jednak jedyną opcją. Jeden z nich przekonuje, że można wrócić do koncepcji sprzed kilkunastu lat, która przewidywała przeniesienie siedziby do Pałacu Ujazdowskiego stojącego na skarpie koło Agrykoli.

– Dzięki temu szybko i tanio można by pozyskać prestiżową siedzibę. Mieści się tam Centrum Sztuki Współczesnej. Jednak miasto buduje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, więc pojawia się pytanie, czy sztuka współczesna potrzebuje tylu galerii – mówi.

Zmiana koncepcji dotyczącej siedziby to jednak niejedyna konsekwencja przejęcia Senatu przez opozycję.

Politycy PiS anonimowo zapowiadają przeniesienie do MSZ środków na rzecz Polonii.

– Jednak poczekajmy z analizami do pierwszego posiedzenia Senatu. Większość opozycji może okazać się jeszcze krucha – mówi jeden z nich.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA