fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Dla wyborców program jest ważniejszy niż kandydaci

Fotorzepa, Robert Wójcik
Badani przez IBRiS Polacy deklarują, że najważniejszy jest dla nich program danej partii i wartości, jakie ona wyznaje.

Być może to wynik uprzejmości respondentów i ich chęć dochowania politycznej poprawności, ale wyniki sondażu nie pozostawiają wątpliwości: respondenci deklarują, że personalia nie są dla nich najważniejsze.

Program partii jest najważniejszy dla prawie 50 proc. wyborców, dla 31,6 proc. są to wartości, które partia prezentuje. A ludzie? Proponowani kandydaci na listach ważni są dla 10,6 proc. badanych, a osoba lidera dla jeszcze mniejszej grupy: wymienia ją 8,6 proc. respondentów.

Te wyniki oczywiście mogłyby pokrzepić serca politologów i etyków, ale czy są prawdziwym odzwierciedleniem zapatrywań elektoratu, czy tylko zbiorem pobożnych życzeń i projekcją wyobrażeń na temat tego, co powinno być istotne w polityce? Przecież wyniki oglądalności, słuchalności i czytelnictwa jasno pokazują, że najlepiej „sprzedają się" emocjonalne dyskusje i pyskówki, najlepiej na temat tego, kto kogo obraził. Każda informacja o tym, że jakiś poseł czy posłanka mają pretensję (najlepiej do własnych władz) „klika się" na internetowych stronach jak szalona. Tymczasem najbardziej nawet szczodre obietnice z wielkim trudem przebijają się do świadomości wyborców.

Może to jednak nie ich wina, tylko braku zdolności do syntezy wśród polityków? Umiejętności zbudowania czytelnego „skrótu": od hasła do jego zawartości i opisu drogi dojścia do celu?

W kampanii wyborczej wszystkie partie udają, że toczą wytężone prace programowe i że jest to ich najważniejsze zadanie polityczne. PiS zagalopował się do tego stopnia, że odsądza od czci i wiary PO za brak programu, podczas gdy sam jeszcze go nie ogłosił. Ale czy to PiS zaszkodzi? Sądząc po sondażach – raczej nie.

Bo program zamienił się dziś we współczesną wersję totemu, czyli znaku łączącego sobie podobnych. Ponieważ partie coraz bardziej przypominają klany, to coraz bliżej im do ornamentów i zwyczajów dawnych plemion. Według Wikipedii „totemy oznaczają mistyczne więzi między ludźmi, a jedynie wtórnie odzwierciedlają stosunki społeczne".

Tak naprawdę nie jest więc ważne, co jest w programie, a to, pod jakim znakiem/hasłem zbierają się jego wyznawcy. A skoro jest to sprawa wiary, to i dyskusji na tematy programowe być nie może, bo z dogmatami się nie dyskutuje.

IBRiS zbadał też kierunek odwrotny i zapytał o to, co jest nieistotne w kampanii wyborczej.

Zaskoczenia nie ma, badani są konsekwentni: najbardziej nieistotna jest osoba lidera (twierdzi tak ponad 45 proc. badanych) i kandydaci, jakich partia proponuje (34,4 proc).

A czy elektoraty są zgodne w takim merytorycznym oglądzie rzeczywistosci? Program jest najważniejszy dla elektoratu PiS – odpowiedziało tak 56 proc. wyborców tej partii. Podobne zdanie ma elektorat lewicy (51 proc.) i Koalicji Obywatelskiej (48 proc.). Natomiast w koalicji Kukiz'15 i PSL już tylko 28 proc. wskazuje program jako najważniejszy w kampanii, a w Konfederacji – zaledwie 8 proc. Dla skrajnej prawicy kluczowa jest za to osoba lidera (53 proc.), podczas kiedy dla Lewicy ta sprawa nie ma żadnego znaczenia, dla KO małe (4 proc.), a w PiS interesuje się tą kwestią 9 proc. wyborców.

Jest też nadzieja na przyszłość. Najbardziej merytorycznie nastawieni są najmłodsi wyborcy. W grupie 18–24 lata na program wskazało 80 proc. respondentów, potem w każdej kolejnej odsetek zainteresowanych się zmniejsza, by w grupie średniaków 50–59 lat wynieść 29 proc. Pytanie, czy młode pokolenie zdoła zachować swoje polityczne nastawienie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA