fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Finlandia obawia się "zielonych ludzików" na Wyspach Alandzkich

Rosyjscy żołnierze na Krymie zwani "zielonymi ludzikami"
youtube
Minister obrony Finlandii Jussi Niinisto twierdzi, że fińskie siły zbrojne są przygotowane na pojawienie się na Wyspach Alandzkich "zielonych ludzików".

- Kryzys na Ukrainie i aneksja Krymu spowodowała zwiększenie aktywności wojsk krajów NATO oraz Rosji na Morzu Bałtyckim. Sytuacja się zmieniła i gdyby w regionie doszło do konfliktu zbrojnego, Wyspy Alandzkie mogłyby być pierwszym miejscem, gdzie pojawiłyby się „zielone ludziki" – powiedział szef fińskiego resortu obrony Jussi Niinisto, cytowany przez portal yle.fi. Fiński minister twierdzi, że fińskie siły zbrojne są przygotowane na taką ewentualność i rozważają wszystkie możliwe scenariusze.

„Zielonymi ludzikami" nazywa się zamaskowanych funkcjonariuszy rosyjskich oddziałów specjalnych (m.in. rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU), którzy uczestniczyli w aneksji Krymu w marcu 2014 roku. Fiński minister twierdzi, że Wyspy Alandzkie mogłyby - podobnie jak Krym - zostać zajęte bez wypowiedzenia wojny w przypadku ewentualnego konfliktu.

Mimo że oficjalnie znajdujące się między Szwecją a Finlandią Wyspy Alandzkie należą do władz w Helsinkach, mają dużą autonomię. Wyspy mają własny parlament i rząd, a ponad 90 proc. tamtejszych mieszkańców mówi w języku szwedzkim.

Konwencja genewska w 1921 roku określiła autonomiczny status Wysp Alandzkich jako terytorium zdemilitaryzowany i neutralny. Odbyło się to jednak bez udziału Związku Radzieckiego i od tamtej pory Rosja oficjalnie nie wypowiadała się na temat statusu wysp.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA