fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Po wyborach do PE: Lewica w zawieszeniu

Włodzimierz Czarzasty jest jedynym liderem lewicy zadowolonym z wyniku wyborów
Fotorzepa, Darek Golik
Dobry wynik SLD uzyskany w ramach Koalicji Europejskiej to w zasadzie jedyne dobre informacje dla lewicy po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Podsumowanie wyborów na lewicy nie pozostawia wątpliwości, że to SLD jako członek Koalicji Europejskiej uzyskał najlepszy wynik. Robert Biedroń i jego Wiosna osiągnęli rezultat poniżej oczekiwań. Wiosna ma trzy mandaty, a SLD pięć. Jeszcze gorsza sytuacja jest w partii Razem. Koalicja Lewica Razem osiągnęła zaledwie 1,2 proc. Ten wynik nie daje dużych szans nawet na przekroczenie subwencyjnego progu 3 proc. w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Niewątpliwy sukces SLD, który utrzymał swój stan posiadania w PE, wywołuje falę komentarzy w Platformie, która mandaty straciła.

– Te wybory wygrali tylko Czarzasty i Kaczyński – gorzko kwituje jeden z naszych rozmówców z PO mocno niezadowolonych z obecnego układu sił.

Wysokie morale

Decyzje co do formuły startu w jesiennych wyborach Sojusz podejmie w ogólnopartyjnym referendum, które zostanie rozpisane już na Radzie Krajowej partii. To spotkanie ma się odbyć już 9 czerwca. Politycy Sojuszu szacują, że weźmie w nim udział ok. 23 tysięcy osób. Opcje w referendum będą klarować się w ciągu najbliższych dni. – Morale jest bardzo wysokie. Jest poczucie dużego sukcesu po wyborach do PE – twierdzi nasz rozmówca z SLD.

Politycy Sojuszu podkreślają dobre wyniki swoich kandydatów. – SLD zdobył 810 tysięcy głosów, czyli 16 proc. wszystkich całej Koalicji Europejskiej – mówił Czarzasty na konferencji podsumowującej wybory. I podkreślił, że będzie rekomendował dalszą współpracę w ramach Koalicji Europejskiej. Ale choć SLD wyraźnie skłania się do dalszej współpracy w ramach KE, to rozmowy z Platformą o miejscach na listach Koalicji w wyborach do Sejmu mogą być trudne.

Robert Biedroń mówił po wyborach, że jego nowa partia jest trzecią siłą polityczną w Polsce. W kampanii unikał etykiety „lewica", nazywając się „ugrupowaniem progresywnym".

Quo vadis, Wiosno?

Biedroń natychmiast po głosowaniu wykluczył wejście do Koalicji Europejskiej i zadeklarował samodzielny start jesienią. Jednak, jak wynika z naszych rozmów, nie jest wykluczone, że jego nastawienie zmieni się pod wpływem czasu i sondaży, zwłaszcza jeśli będą pokazywać Wiosnę na granicy progu.

Wejście Wiosny we współpracę w ramach jednego bloku opozycji to dla innego potencjalnego uczestnika tego porozumienia, czyli ludowców, bariera nie do pokonania. Wielokrotnie podkreślał to już lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL daje sobie kilka tygodni na podjęcie ostatecznych decyzji co do współpracy na jesieni, nie ukrywa jednak, że solą w oku jest też dla niego Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej.

Wszystko zatem wskazuje na to, że do końca czerwca będzie tworzył się nowy blok lub bloki w ramach opozycji. Od decyzji Wiosny będzie zależało to, czy opozycja pójdzie do wyborów w jednym czy w wielu blokach.

Bardzo długi marsz Razem

Rozczarowania po wyniku wyborów (1,2 proc.) nie kryją działacze partii Razem, która tworzyła koalicję Lewica Razem. Udało się uzyskać tylko 160 tysięcy głosów. Przed jesiennymi wyborami Adrian Zandberg nie ma wielu możliwości. „Potrzebujemy czasu, żeby zastanowić się, co dalej. Nie wymiękamy, walczymy dalej!" – tak kończy się jego wpis na oficjalnym koncie partii Razem na Facebooku po ogłoszeniu wyników wyborów.

Robert Biedroń w trakcie swojej konferencji zapowiedział, że możliwe są rozmowy polityczne z „siłami postępowymi". Politycy Razem mogliby teoretycznie trafić na listy Wiosny, ale bez zawiązywania koalicyjnego komitetu wyborczego, który ma wyższe wymogi procentowe wejścia do Sejmu (8 proc.). A to przyczyniło się poprzednio do tego, że koalicyjny komitet lewicy w 2015 roku nie zdobył żadnych mandatów.

– Zandberg takie rozwiązanie wyklucza z powodu swojej długoterminowej strategii – twierdzi nasz rozmówca.

To może oznaczać, że również Razem wystartuje w wyborach do Sejmu samodzielnie lub powiększając ugrupowanie o Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza – pod szyldem Lewicy Razem. Formacja szykowała się od dawna na bardzo długi marsz ku wyborczym sukcesom i nie wygląda na to, by niedzielne wybory miały cokolwiek w tych planach zmienić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA