fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Hanna Zdanowska: Mieszkańcy chcą inwestycji w jakość życia

Hanna Zdanowska
PAP/Grzegorz Michałowski
Obawiamy się, że środki z Krajowego Planu Odbudowy będą wydawane niekoniecznie z merytorycznego klucza – mówi prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

Czy jako posłanka zagłosowałaby pani za KPO?

Całym sercem, ponieważ daje nam szansę na szybsze wyjście z pandemii w sferze gospodarczej i pozwala na jak najszybsze dostosowanie się do koniecznych zmian dotyczących ochrony klimatu.

Na co, z pani perspektywy, powinien zostać w KPO położony większy nacisk?

Przede wszystkim na kwestię samorządów. Od początku, jako samorządowcy różnego szczebla, postulowaliśmy, by środki, które mają trafić do naszego kraju, były rozdysponowane proporcjonalnie, według jasnych i przejrzystych zasad. Nasze postulaty nie były wygórowane – jak chociażby umożliwienie miastom inwestycji w najbardziej ekologiczny transport szynowy, czyli tramwaje. Tymczasem zapewniono nas o środkach na zakup ok. 110 wagonów na terenie całej Polski, choć w samej Łodzi potrzebujemy wymiany co najmniej 160 wagonów. 110 wagonów na całą Polskę to nie jest to, czego oczekiwaliby mieszkańcy chcący sprawnego transportu publicznego. Taki sposób potraktowania samorządów budzi w nas duże emocje, bo uważamy, że przekonały one nie tylko mieszkańców, ale przede wszystkim rządzących, że potrafią sprawnie i bardzo dobrze wydatkować środki unijne i faktycznie realizować projekty ważne dla Polaków. Boimy się, że pieniądze z KPO będą wydawane niekoniecznie z merytorycznego klucza.

Lewica twierdzi, że wynegocjowała 30 proc. środków, które trafią do samorządu.

Powinniśmy się skupić na tym, co najważniejsze, czyli tym, gdzie jako kraj ponieśliśmy największe straty, które trzeba zrównoważyć, by nasza gospodarka rozpoczęła intensywny rozwój. Trzeba też spojrzeć, czego oczekuje Komisja Europejska. W ramach nowej unijnej perspektywy min. 30 proc. środków ma zostać przeznaczone na Europejski Zielony Ład. Chęć życia w przyjaznym środowisku i zdrowym klimacie jest też jedną z najważniejszych rzeczy dla mieszkańców.

Czy pandemia zmieniła ich oczekiwania wobec samorządu?

Najlepszym barometrem są głosowania w ramach budżetu obywatelskiego, prowadzone w Łodzi od dziesięciu lat. Na początku mieszkańcy głosowali głównie za naprawą drogi czy chodnika. Dziś ważne jest dla nich środowisko, w którym żyją. Nadal pojawiają się projekty drogowe, ale łodzianie coraz częściej chcą uczestniczyć w zmienianiu przestrzeni wokół siebie, tworzeniu ogrodów społecznych, zieleńców czy łąk kwietnych.

Czy duże projekty infrastrukturalne, takie jak dworce, będą potrzebne w dobie postpandemicznej?

Tak. Są przecież konieczne, by myśleć o rozwoju gospodarczym. Bez rozwoju infrastruktury miasto będzie się wyludniało. Młodzi ludzie szukają bowiem nie tylko przyjaznej przestrzeni do życia, ale też atrakcyjnej pracy, która da im szansę na rozwój zawodowy, osobisty i budowanie wspólnoty. Olbrzymie projekty infrastrukturalne służą przede wszystkim skomunikowaniu miasta wewnętrznie i zewnętrznie. Wiele lat temu Łódź wypadła z czołówki polskich miast, dlatego że do Warszawy jechało się z niej 4 godz. Będąc w centrum Polski, w rzeczywistości była na bocznym torze wszystkich szlaków komunikacyjnych i z dnia na dzień traciła gospodarczo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA