fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kłopotliwy Saakaszwili

Wikimedia Commons, Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0), EPP
ROL
Decyzja kadrowa Zełenskiego obciąża relacje pomiędzy Ukrainą a Gruzją, gdzie były prezydent wciąż jest nieformalnym liderem opozycji.

Odkąd prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mianował w czwartek byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego na szefa komitetu wykonawczego Narodowej Rady Reform, stosunki pomiędzy Tbilisi a Kijowem się ochłodziły.

Już następnego dnia Gruzja wezwała swojego ambasadora na konsultacje, a w sobotę szef MSZ Dawid Zalkaliani oświadczył w lokalnych mediach, że Tbilisi domaga się ekstradycji Saakaszwilego.

Przypomniał, że były prezydent jest w ojczyźnie ścigany listem gończym w związku z prowadzoną wobec niego sprawą karną. Jest tam oskarżany o m.in. nadużycia, jakich zdaniem tamtejszego wymiaru sprawiedliwości miał dopuścić się w latach swojej prezydentury (2004–2013). Jeden wyrok wobec Saakaszwilego już zapadł. W styczniu 2018 roku sąd w Tbilisi zaocznie skazał byłego prezydenta na trzy lata pozbawienia wolności.

Ukraiński MSZ broni byłego gruzińskiego przywódcy i przypomina z kolei władzom w Tbilisi, że „jest obywatelem Ukrainy" i ma „bogate doświadczenie i znaczące osiągnięcia w realizacji reform uznanych na świecie". Kijów apeluje do Tbilisi, by „nie uzależniać dwustronnych relacji od procesu reformowania Ukrainy".

Prezydent Zełenski tłumaczył ostatnio, że Saakaszwili ma zająć się wdrażaniem ułatwień dla ukraińskiego biznesu oraz reformą służby celnej.

W Tbilisi uspokajają, że nie zamierzają zrywać relacji dyplomatycznych z Ukrainą z powodu Saakaszwilego. Premier Gruzji Giorgi Gacharia domagał się jednak w sobotę gwarancji, że ukraiński reformator Saakaszwili „nie będzie ingerował w wewnętrzne sprawy Gruzji".

Saakaszwili się tym nie przejmuje, od tygodni atakuje władze z Tbilisi w ukraińskich i gruzińskich mediach. Od lat zaprzecza wszystkim oskarżeniom, a lidera rządzącej partii Gruzińskie Marzenie miliardera Bidzinę Iwaniszwilego nazywa „rosyjskim oligarchą".

To jego główny konkurent polityczny w Gruzji, z którym będzie mógł zmierzyć się już w jesiennych wyborach parlamentarnych. Mieszkający od niemal 7 lat za granicą Saakaszwili wciąż jest honorowym liderem opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego, który, jak wynika z sondaży, depcze rządzącym po piętach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA