fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Trudna wizyta prezydenta Niemiec w Izraelu

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier dziś w Yad Vashem
AFP
Frank-Walter Steinmeier pojechał do Izraela niecałe dwa tygodnie po szefie niemieckiego MSZ, którego spotkał tam afront, odwołał z nim spotkanie premier Beniamin Netanjahu.

Steinmeier jest w Izraelu po raz pierwszy w roli prezydenta RFN. Wcześniej bywał tam jako minister spraw zagranicznych. Jego następca na tym stanowisku Sigmar Gabriel, na dodatek wywodzący się z tej samej partii – socjaldemokratycznej SPD, wywołał największy kryzys w stosunkach między bliskimi sojusznikami Izraelem i Niemcami.

Przebywający pod koniec kwietnia w Jerozolimie Gabriel mimo ostrzeżeń izraelskiego rządu spotkał się z przedstawicielami dwóch organizacji bardzo krytycznie nastawionych do gabinetu Netanjahu. W tym z działaczami Breaking the Silence, która zbiera anonimowe wypowiedzi izraelskich wojskowych, świadczące o tym, że armia tego kraju narusza prawa człowieka podczas operacji na terenach palestyńskich.

Według doradców Netanajhu Breaking the Silence to „wróg wewnętrzny", który szkaluje izraelską armię i przedstawia żołnierzy jako zbrodniarzy wojennych. „Dyplomaci, którzy spotykają się z takimi aktywistami, nie są przyjmowani przez premiera Izraela" - wytłumaczyli odwołanie rozmów Netanjahu z Gabrielem. Sprawa jest szczególnie delikatna, Niemcy ze względów historycznych uważają bezpieczeństwo Izraela za swoją rację stanu. Kłóci się to nieco z wytykaniem mu działań wobec tego, co traktuje jako zagrożenie ze strony Palestyńczyków.

Ostatnio Berlin krytykuje politykę osadnictwa na terenach palestyńskich i opowiada się za rozwiązaniem konfliktu bliskowschodniego poprzez utworzenie oprócz izraelskiego państwa palestyńskiego.

Prezydent Steinmeier ma dziś w planach spotkanie z Netanjahu. Około południa przyjął go prezydent Reuven Riwlin, który nieoficjalnie spotkał się z nim już w sobotę wieczorem.

Niemiecki gość nie spotka się natomiast z przedstawicielami organizacji krytycznych wobec rządu, takich jak Breaking the Silence. Zdaniem portalu tygodnika „Der Spiegel" ma natomiast powiedzieć podczas przemówienia na Uniwersytecie Hebrajskim o znaczeniu organizacji pozarządowych dla demokracji. Powoła się na wystąpienie sławnego izraelskiego pisarza Amosa Oza, który w listopadzie wychwalał działaczy Breaking the Silence, a nawet porównywał do biblijnych proroków, krytykujących króla Dawida. Na początku uważano ich za zdrajców, a potem okazywali się tymi, co wskazują właściwą drogę.

Dziś rano Steinmeier odwiedził centrum pamięci ofiar Holokaustu Yad Vashem. W księdze gości napisał o „niewyobrażalnej winie" i odpowiedzialności Niemców. A także podkreślił, że Niemcy nadal będą stały po stronie Izraela.

Jutro prezydent Izraela jedzie na spotkanie z przywódcami Autonomii Palestyńskiej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA