Reklama

Trudna wizyta prezydenta Niemiec w Izraelu

Frank-Walter Steinmeier pojechał do Izraela niecałe dwa tygodnie po szefie niemieckiego MSZ, którego spotkał tam afront, odwołał z nim spotkanie premier Beniamin Netanjahu.

Aktualizacja: 07.05.2017 14:41 Publikacja: 07.05.2017 14:19

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier dziś w Yad Vashem

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier dziś w Yad Vashem

Foto: AFP

Steinmeier jest w Izraelu po raz pierwszy w roli prezydenta RFN. Wcześniej bywał tam jako minister spraw zagranicznych. Jego następca na tym stanowisku Sigmar Gabriel, na dodatek wywodzący się z tej samej partii – socjaldemokratycznej SPD, wywołał największy kryzys w stosunkach między bliskimi sojusznikami Izraelem i Niemcami.

Przebywający pod koniec kwietnia w Jerozolimie Gabriel mimo ostrzeżeń izraelskiego rządu spotkał się z przedstawicielami dwóch organizacji bardzo krytycznie nastawionych do gabinetu Netanjahu. W tym z działaczami Breaking the Silence, która zbiera anonimowe wypowiedzi izraelskich wojskowych, świadczące o tym, że armia tego kraju narusza prawa człowieka podczas operacji na terenach palestyńskich.

Według doradców Netanajhu Breaking the Silence to „wróg wewnętrzny", który szkaluje izraelską armię i przedstawia żołnierzy jako zbrodniarzy wojennych. „Dyplomaci, którzy spotykają się z takimi aktywistami, nie są przyjmowani przez premiera Izraela" - wytłumaczyli odwołanie rozmów Netanjahu z Gabrielem. Sprawa jest szczególnie delikatna, Niemcy ze względów historycznych uważają bezpieczeństwo Izraela za swoją rację stanu. Kłóci się to nieco z wytykaniem mu działań wobec tego, co traktuje jako zagrożenie ze strony Palestyńczyków.

Ostatnio Berlin krytykuje politykę osadnictwa na terenach palestyńskich i opowiada się za rozwiązaniem konfliktu bliskowschodniego poprzez utworzenie oprócz izraelskiego państwa palestyńskiego.

Prezydent Steinmeier ma dziś w planach spotkanie z Netanjahu. Około południa przyjął go prezydent Reuven Riwlin, który nieoficjalnie spotkał się z nim już w sobotę wieczorem.

Reklama
Reklama

Niemiecki gość nie spotka się natomiast z przedstawicielami organizacji krytycznych wobec rządu, takich jak Breaking the Silence. Zdaniem portalu tygodnika „Der Spiegel" ma natomiast powiedzieć podczas przemówienia na Uniwersytecie Hebrajskim o znaczeniu organizacji pozarządowych dla demokracji. Powoła się na wystąpienie sławnego izraelskiego pisarza Amosa Oza, który w listopadzie wychwalał działaczy Breaking the Silence, a nawet porównywał do biblijnych proroków, krytykujących króla Dawida. Na początku uważano ich za zdrajców, a potem okazywali się tymi, co wskazują właściwą drogę.

Dziś rano Steinmeier odwiedził centrum pamięci ofiar Holokaustu Yad Vashem. W księdze gości napisał o „niewyobrażalnej winie" i odpowiedzialności Niemców. A także podkreślił, że Niemcy nadal będą stały po stronie Izraela.

Jutro prezydent Izraela jedzie na spotkanie z przywódcami Autonomii Palestyńskiej.

Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa. Co to za organizacja i czym ma się zajmować?
Polityka
Recep Erdogan na drodze do ustanowienia dynastii
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama