fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Radny PiS: Łowcy organów polują w Poznaniu

Interpelacja poznańskiego radnego PiS w sprawie łowców oragnów
www.facebook.pl
Poznański radny PiS Michał Boruczkowski w swojej interpelacji twierdzi, że w mieście działają łowcy organów. Policja: Nic o tym nie wiemy.

Nietypowa interpelacja „w sprawie łowców organów" trafiła dziś do poznańskiego urzędu miasta. Adresowana jest do prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

Radny Boruczkowski pisze w niej, że w Poznaniu dochodzi do incydentów podczas których "młode osoby są wypatrywane jak np. wychodzą z domów czy z zakładów pracy i śledzone przez łowców organów".

"Potem, gdy znajdą się na dworze, są usypiane i jest pobierana im krew celem badania czy są zdrowe" - pisze radny. Dodaje, że takie osoby po wybudzeniu znajdują na swoim ciele „kropkę od igły".

Z pisma radnego wynika, że później, "po pozytywnej weryfikacji przez łowców organów braku chorób taka osoba po pewnym okresie czasu znów jest porywana i są jej wycinane niektóre organy wewnętrzne na sprzedaż".

Radny pyta więc prezydenta czy "podjął jakieś kroki celem wyłapywania łowców organów", czy straż miejska zwraca uwagę na podejrzane zachowania, które mogą doprowadzić do uśpienia osób poruszających się po ulicach?

Docieka też, czy prezydent konsultował się z policją w powyższej sprawie i zasugerował jakieś działania? Chce również wiedzieć, ile w Poznaniu było udokumentowanych przypadków bezprawnego wycięcia organów.

W rozmowie z lokalnym „Głosem Wielkopolski" radny Boruczkowski tłumaczy, że o całej sytuacji dowiedział się od swojej znajomej.

"Jej znajoma od jakiegoś czasu boi się wychodzić z domu, ponieważ spotkała ją sytuacja nakreślona w mojej interpelacji" – tłumaczy radny.

Opowiada, że kobieta, którą napadnięto i uśpiono, a po wybudzeniu na swoim ciele znalazła ślad wbicia igły, zgłosiła się na poznański komisariat, a tam policjanci przekazali jej informację dotyczącą działania łowców organów.

"Mocno mnie to zaniepokoiło" –mówi radny Boruczkowski. Podkreśla, że że powinien w takich sytuacjach reagować i dlatego wystosował zapytanie do prezydenta.

W biurze prasowym poznańskiego ratusza potwierdzono nam, że taka interpelacja do nich dziś wpłynęła. – Mamy czas, by na nią odpowiedzieć. Pan radny odpowiedź dostanie choćby taką, że urząd miasta nie jest organem właściwym dla takiej sprawy – zdradza jeden z urzędników.

Czy w Poznaniu rzeczywiście porywani są ludzie dla organów? Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji przekazał nam, że nigdy nie słyszał o potwierdzonym takim przypadku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA