fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Lek z marihuany legalny

Kolejnym krokiem PiS ma być legalizacja plantacji, by leki można było taniej wytwarzać w Polsce
PAP/EPA
Decyzje ministerstwa chwalą pacjenci chorzy m.in. na padaczkę lekoodporną i stwardnienie rozsiane.

Wprowadzone w piątek przez resort zdrowia regulacje zaskoczyły polityków, lekarzy i pacjentów. Jak jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Zdrowia, resort planuje legalizację hodowli marihuany do produkcji tych leków w Polsce.

Zgoda resortu na refundację dotyczy importu docelowego leków z marihuaną. Sprowadza się je dla konkretnych pacjentów na podstawie szczegółowych i zweryfikowanych zaleceń lekarza. Wniosek musi być potwierdzony przez konsultanta wojewódzkiego lub krajowego z danej dziedziny, a następnie skierowany do akceptacji ministra zdrowia. Dopiero po wydaniu zezwolenia na sprowadzenie leku lekarz może wypisać receptę.

Obecnie w Polsce dopuszczone są do użytku trzy leki zawierające marihuanę: Bediol, Bedrocan i Sativex.

Dwa pierwsze są wykorzystywane do leczenia padaczki lekoopornej u dzieci, a ostatni przyjmują pacjenci chorujący na stwardnienie rozsiane, któremu towarzyszy dolegliwa sztywność mięśni.

Bediol i bedrocan sprowadzane są z Holandii. Sativex od końca 2012 r. można kupić w polskich aptekach, ale cena jednego opakowania przekracza 2,5 tys. zł.

Na razie nie wiadomo, czy sativex zostanie objęty pełną refundacją. Resort zdrowia czeka na ekspertyzy prawne w tym zakresie.

– Od piątku wniosku o refundację sativexu nie było. Jeśli się pojawi, będziemy się zastanawiać – słyszymy w resorcie.

Decyzja rządu PiS w kwestii legalizacji leczniczej marihuany jest odbierana z zaskoczeniem. Stygmatyzowany przez środowisko neurolog dr Marek Bachański, który stracił pracę w Centrum Zdrowia Dziecka właśnie za stosowanie leczniczej marihuany, mówi wprost: – To świetna wiadomość, że od teraz można w Polsce leczyć legalnie tymi lekami, które tak wielu pacjentom, zwłaszcza małym, pomagają wrócić do zdrowia.

Doktor dodaje, że jeśli państwo zdecydowało się na refundację, oznacza to, że leczniczą marihuanę można stosować bez żadnych konsekwencji.

Jak przekonuje wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, który od lat walczy o legalizację medycznej marihuany, na decyzji Ministerstwa Zdrowia skorzystają przede wszystkim pacjenci.

– W polskich aptekach te leki są raczej niedostępne. Nasz rząd proponuje całkowitą rewolucję, jaką jest 100-proc. ich refundacja. Ona spowoduje, że dzieci szybciej i taniej będą miały do nich dostęp – przekonuje Jaki.

Podkreśla, że kolejnym krokiem rządu będzie legalizacja hodowli marihuany do produkcji tych leków w Polsce.

– To promień światła i iskra, która daje wielu chorym ludziom, zwłaszcza dzieciakom, nadzieję na szybsze leczenie – chwali poseł Kukiz'15 Piotr Liroy-Marzec, który dodaje, że niedawno rozmawiał o tym osobiście z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. – Teraz czas na zalegalizowanie produkcji tych leków w Polsce – stwierdza.

Decyzję rządu chwalą także sami pacjenci i ich rodzice.

– To jest krok milowy. Taka terapia jest na świecie uznana od lat. Tydzień temu miałam przyjemność spotkać się z panem Jarosławem Kaczyńskim, który wyraził zdumienie, że te leki nie są jeszcze refundowane. Stwierdził, że skoro pomagają, to refundacja być powinna – mówi Dorota Gudaniec, nazywana matką medycznej marihuany. – Bardzo się cieszę, że tak szybko nowa władza zajęła się tą sprawą.

Zdaniem Gudaniec sama refundacja nie rozwiązuje wszystkich problemów. – Jest jeszcze kwestia czasu sprowadzania. Trzeba go skrócić do minimum. Prócz tego trzeba stworzyć rejestr pacjentów, by nie byli traktowani jak przestępcy – stwierdza.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA