Reklama

Minister Czarnek: Polacy dokładnie wiedzą, kto jest normalny, a kto nie

To, co działo się na Paradzie Równości w Warszawie "nie ma nic wspólnego ani z równością, ani z tolerancją, to fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji" - ocenił w TVP Info minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Odnosząc się do części uczestników marszu stwierdził, że to "ludzie, którzy nie zachowują się w sposób zgodny ze standardami i normalnie".

Aktualizacja: 23.06.2021 12:35 Publikacja: 23.06.2021 08:16

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Foto: Fotrorzepa, Jakub Czermiński

zew

Przemysław Czarnek był w TVP Info pytany o raport Open For Business, według którego brak inkluzywności wobec środowisk LGBTQI+ kosztuje Polskę, Węgry, Rumunię i Ukrainę ponad 8,6 mld dolarów rocznie.

– To jest po prostu obraza ludzi inteligentnych i obraza inteligencji Polaków - odparł.

- Polacy dokładnie wiedzą, kto jest normalny, a kto nie. Przed telewizorami siedzą dzisiaj, w tym momencie, normalni ludzie. Zobaczcie państwo. Widzieliście państwo przed momentem zdjęcia z tej parady tzw. równości, bo to z równością nie ma nic wspólnego - dodał, odnosząc się do wyemitowanych przez TVP Info zdjęć z Parady Równości, która w sobotę przeszła ulicami Warszawy.

- Widzieliście tam osobników ubranych jakoś dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni, państwa zdaniem? - kontynuował Czarnek.

Minister edukacji i nauko ocenił, że "wszyscy Polacy dokładnie widzą, co się dzieje na tych ulicach" oraz wiedzą, na czym polega równość i tolerancja.

 - Ale to, co tam się działo, nie ma nic wspólnego ani z równością, ani z tolerancją. To fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji. To nie jest równość i to nie jest tolerancja - oświadczył.

Reklama
Reklama

Odnosząc się do wspomnianego wcześniej przez siebie mężczyzny dodał: - Ten osobnik, ci osobnicy, którzy tam chodzą, to są ludzie, którzy nie zachowują się w sposób zgodny ze standardami i normalnie.

- To jest demoralizacja publiczna, to obraza moralności publicznej i inteligencja Polaków jest na tyle rozbudowana, że tego typu raporty, o których pan mówi, niemające nic wspólnego z nauką, są po prostu obrazą inteligencji. Ale dobrze, Polacy dobrze to wiedzą, jak to wygląda – zwrócił się do prowadzącego.

- Równość? Tak - zaznaczył. - Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, wszyscy jesteśmy równi w godności osoby ludzkiej, ale nie jesteśmy równi w uprawnieniach. Ktoś, kto demoralizuje, ktoś, kto promuje różnego rodzaju dewiacje nie ma takich samych praw publicznych jak osoba zachowująca się zgodnie ze standardami i z normami, która nie demoralizuje - powiedział Przemysław Czarnek.

Dopytywany o te słowa dodał, że na Paradach Równości są sytuacje, "gdzie ludzie roznegliżowani całkowicie chodzą po ulicach". Minister pytał, czy goły człowiek chodzący w centrum miasta ma prawo do tego spaceru, "czy też prawo do spaceru ma ojciec z dzieckiem zachowujący się normalnie?".

- Otóż nie ma równości w uprawnieniach między tymi ludźmi, bo ktoś, kto demoralizuje nie ma prawa publicznie w ten sposób występować - oświadczył zaznaczając, że "jest coś takiego jak moralność publiczna i obraza moralności publicznej". - I w tym sensie nie możemy fetyszyzować równości. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, wszyscy jesteśmy równi w godności osoby ludzkiej, ale jeśli ktoś nie przestrzega norm i demoralizuje, to nie ma prawa do tego rodzaju zachowań - mówił.

- Ja nie mówię w tym momencie o tych konkretnych panach, bo zaraz mnie będą pozywać - zastrzegł.

Reklama
Reklama

- Ale popatrzcie państwo na tych ludzi: czy to jest norma, która obowiązuje na polskich ulicach? Przecież wszyscy widzimy, że jest różnica między tymi, którzy zachowują się normalnie i tymi, którzy zachowują się w ten sposób, i nie ma tu równości w tym sensie, że jesteśmy tacy sami. Na szczęście nie jesteśmy tacy sami - powiedział Czarnek.

Na uwagę, że polskie prawo zabrania chodzenia nago po ulicach minister edukacji i nauki odparł, że "w Stanach Zjednoczonych, w Belgii, w Niemczech roznegliżowane osoby chodzą na tego typu paradach".

- U nas nie, bo wiadomo, że u nas prawa sę przestrzegane i (te osoby - red.) dlatego nie posuwają się do takich ekscesów jak za granicą, ale tam już jest to niestety dozwolone i to jest obraza moralności publicznej, na to zgody w Polsce nie będzie, tak jak nie ma zgody np. na Węgrzech czy w innych cywilizowanych krajach - dodał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama