fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Koniec ery Beniamina Netanjahu. Kneset poparł nowy rząd Izraela

Naftali Bennett
AFP
Parlament Izraela udzielił wotum zaufania nowemu rządowi, na czele którego staje Naftali Bennett, co kończy trwający 12 lat okres rządów Beniamina Netanjahu. Kluczowe głosowanie w Knesecie zakończyło się wynikiem 60 do 59 przy jednym wstrzymaniu się od głosu.

Posiedzenie Knesetu rozpoczęło się o godz. 15:00 czasu polskiego od wystąpienia desygnowanego na premiera. W zakłócanym przez okrzyki z sali przemówieniu Naftali Bennett podziękował premierowi Beniaminowi Netanjahu za lata służby na rzecz kraju.

Przewodniczący Knesetu Jariw Lewin próbował uspokoić parlamentarzystów, m.in. nakazując opuszczenie sali zakłócającemu obrady Bezalelowi Smotrichowi.

- Jestem dumny z tego, że mogę usiąść do rozmów z ludźmi o bardzo różnych poglądach - mówił Bennett. - W decydującym momencie wzięliśmy na siebie odpowiedzialność - dodał.

Ocenił, że alternatywą dla nowego rządy byłyby kolejne wybory i podziały w społeczeństwie.

- Czas, by odpowiedzialni liderzy z różnych części narodu zatrzymali to szaleństwo - stwierdził.

W przemówieniu Bennett oświadczył także, że jeśli Hamas zaatakuje Izrael, to otrzyma mocną odpowiedź.

Ocenił również, że powrót do porozumienia nuklearnego z Iranem byłby błędem. Zadeklarował, że Izrael nie pozwoli Iranowi na wejście w posiadanie broni jądrowej.

Lapid przeprasza matkę

Powstanie nowego rządu wynegocjował Jair Lapid, lider centrolewicowej partii Jesz Atid. Powołanie rządu kończy dwunastoletni okres rządów Netanjahu, którego Likud wygrał wybory z marca tego roku, ale nie był w stanie sformować większości.

W niedzielę z uwagi na zakłócających obrady Lapid zrezygnował z wygłoszenia przygotowanego wcześniej przemówienia. Dodał, że na mównicę wszedł tylko po to, by przeprosić swoją matkę. - Zakładałem, że będziecie w stanie zapanować nad sobą i zachować się honorowo - powiedział do części zebranych.

- Chciałem, by moja matka była dumna z demokracji. A teraz ona i wszyscy obywatele kraju czują wstyd z powodu waszego zachowania. To przypomniało im, dlaczego trzeba was zastąpić - zwrócił się do zakłócających posiedzenie stronników Netanjahu Lapid.

Netanjahu: Obalimy ten rząd

Następnie głos zabrał premier Beniamin Netanjahu. Powiedział, że reprezentuje miliony Izraelczyków, które głosowały na Lapid i inne prawicowe partie, które miały wspierać tworzony przez Netanjahu rząd. - W ich imieniu zamierzam kontynuować misję mego życia - zapewniać bezpieczeństwo i rozkwit państwu Izrael - oświadczył.

Netanjahu ocenił, że pod względem bezpieczeństwa ostatnia dekada była dla Izraela najlepsza w historii. - To nie przypadek. To efekt tego, że ustaliliśmy inną politykę bezpieczeństwa, (...) unikając lekkomyślności i impulsywności - dodał.

- Jeżeli naszym przeznaczeniem jest być w opozycji, będziemy - z podniesionymi głowami, aż do czasu, gdy obalimy ten niebezpieczny rząd - zadeklarował.

- Wrócimy - powiedział po angielsku.

Beniamin Netanjahu ocenił także, że Naftali Bennett nie ma uznania międzynarodowego, wiarygodności i umiejętności, by stać na czele rządu.

Ustępujący premier wyraził pogląd, że ze zmiany władzy w Izraelu zadowolony jest Iran.

Mówił też, że administracja Joe Bidena domaga się zatrzymania procesu osadnictwa na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie.

- Jak będziemy walczyć z ustanowieniem państwa palestyńskiego, jeśli większość rządowa je poprze? - pytał zebranych.

Głosowania

Po zakończeniu debaty rozpoczęły się głosowania. Najpierw członkowie Knesetu wybrali nowego przewodniczącego. Mickey Levy otrzymał 67 głosów, wygrywając z Jakowem Margi (52 głosy).

Chwilę później przeprowadzono głosowanie w sprawie wotum zaufania dla nowego rządu. Gabinet Bennetta i Lapida zyskał wymaganą większość.

Poparcie dla nowego rządu, na czele którego stanie teraz Bennett, wyraziło 60 deputowanych, przeciw było 59. Jeden parlamentarzysta wstrzymał się od głosu.

Po ogłoszeniu wyniku Netanjahu i Bennett wymienili uścisk dłoni.

Następnie członkowie nowego rządu złożyli ślubowania. Najpierw tekst przysięgi wygłosił nowy premier, później nowy minister spraw zagranicznych Jair Lapid, po nich pozostali członkowie gabinetu (w kolejności alfabetycznej).

Porozumienie przeciwników Netanjahu

Lapid sformował szeroką koalicję, w której znajdują się zarówno partie prawicowe (w tym koalicja Jamina Naftaliego Bennetta, który ma pełnić rolę premiera przez pół kadencji), ale również lewicowe, a rząd cieszy się również poparciem Zjednoczonej Listy Arabskiej - ugrupowania reprezentującego obywateli Izraela arabskiego pochodzenia.

Według uzgodnionego scenariusza, jako pierwszy funkcję premiera w nowym rządzie Izraela będzie pełnić Bennett. Po połowie kadencji ma go zastąpić Lapid.

Gdy nowo formowana koalicja nabierała realnego kształtu Beniamin Netanjahu zarzucił oszustwo Bennettowi, który - w czasie kampanii wyborczej - zapowiadał, że nie będzie współpracować z lewicowymi, centrowymi i arabskimi partiami. Rządzący przez 12 lat Netanjahu ocenił, że porozumienie partii od lewa do prawa w celu powołania rządu jedności zagrozi bezpieczeństwu Izraela.

W ostatnich dwóch latach w Izraelu czterokrotnie obyły się wybory do Knesetu - żadne z nich nie wyłoniły trwałej większości. Po trzecich wyborach powstał rząd Likudu i centrolewicowej koalicji Niebiesko-Biali, który rozpadł się jednak pod koniec 2020 roku.

Beni Ganc, jeden z liderów koalicji Niebiesko-Biali, popiera obecnie rząd Lapida i Bennetta.

Bennett chciał, aby kluczowe głosowanie odbyło się w środę, jednak dotychczasowy przewodniczący Knesetu Jariw Lewin (stronnik Netanjahu) zdecydował, że odbędzie się ono w niedzielę.

Źródło: rp.pl / Reuters, Times of Israel
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA