fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Raport NIK o wyborach kopertowych. Konferencja Mariana Banasia

prezes NIK Marian Banaś
PAP/Paweł Supernak
- Organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych - oświadczył prezes NIK Marian Banaś, przedstawiając ustalenia kontroli dotyczącej organizacji wyborów korespondencyjnych, które miały odbyć się w maju 2020 r. Poinformował, że NIK skierowała zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy spółek Skarbu Państwa - Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Po kontroli Najwyższa Izba Kontroli przygotowała raport dotyczący tzw. wyborów kopertowych, czyli wyborów prezydenckich, które w formie korespondencyjnej miały odbyć się 10 maja (ostatecznie do tego nie doszło). Według mediów, które podawały, że zapoznały się z pełną wersją raportu, dokument miał być "druzgocący dla rządzących" i nie pozostawiać "suchej nitki na organizacji wyborów kopertowych".

Przed publikacją raportu wicepremier Jacek Sasin oświadczył, że jest przekonany, iż decyzje, które premier Mateusz Morawiecki wydał rok temu w sprawie wyborów były całkowicie zgodne z prawem.

Czytaj także:
Fałszywe doniesienia o zamiarze samobójczym syna prezesa NIK

Szczegóły dotyczące raportu przedstawili w czwartek prezes NIK Marian Banaś oraz Michał Jędrzejczyk i Bogdan Skwarka z Najwyższej Izby Kontroli. Konferencja rozpoczęła się od prezentacji materiału wideo prezentującego sekwencję zdarzeń związanych z organizacją wyborów prezydenckich w 2020 r. W filmie przypomniano, że w związku z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 do Sejmu wpłynął projekt w sprawie przeprowadzenia głosowania w formie korespondencyjnej. Sejm odrzucił sprzeciw Senatu wobec ustawy.

Banaś: NIK negatywnie ocenił proces przygotowania wyborów

- Kontrolę przeprowadzono w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwie Aktywów Państwowych oraz w dwóch spółkach Skarbu Państwa: Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła proces przygotowania wyborów powszechnych na prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego przez wymienione przeze mnie podmioty - powiedział Marian Banaś.

- W okresie od 16 kwietnia, czyli od momentu podpisania decyzji o wyborach przez pana premiera do 9 maja jedyną uprawnioną jednostką, organem do organizowania i przygotowania wyborów na prezydenta RP była Państwowa Komisja Wyborcza. Organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych, zgodnie bowiem z art. 7 konstytucji RP organy państwowe działają na podstawie prawa i w granicach obowiązującego prawa - oświadczył prezes NIK.

"Trzy zasadnicze pytania" NIK

Dalsze szczegóły przedstawił koordynator kontroli Bogdan Skwarka, dyrektor Departamentu Administracji Publicznej NIK. Powiedział, że kontrolerzy starali się odpowiedzieć na trzy zasadnicze pytania. - Czy Prezes Rady Ministrów posiadał uprawnienia do podjęcia działań na rzecz przygotowania, realizacji wyborów prezydenta RP i czy KPRM jako podmiot, który obsługuje Prezesa Rady Ministrów prawidłowo wykonywał swoje obowiązki w zakresie przygotowania wyborów? - stwierdził.

- Drugie pytanie: czy minister aktywów państwowych oraz minister spraw wewnętrznych i administracji prawidłowo wykonywali zadania w zakresie organizacji wyborów, zlecone decyzjami przez Prezesa Rady Ministrów oraz zadania wynikające z innych przepisów prawa? - dodał.

- Trzecie pytanie: czy podejmowane przez Pocztę Polską S.A. i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A. działania w związku z przygotowaniem wyborów prezydenta RP, zarządzonych na 10 maja w trybie korespondencyjnym były realizowane prawidłowo? - mówił Skwarka.

"Premier nie miał podstaw, żeby taką decyzję wydać"

Czy premier był uprawniony do wydawania decyzji administracyjnych zawierających polecenia dla Poczty Polskiej i KPRM? Skwarka zaznaczył, że na podstawie tzw. ustawy covidowej Prezes Rady Ministrów mógł wydawać polecenia spółkom i innym podmiotom.

- Pytanie, czy mógł na podstawie tego przepisu wydać polecenie przygotowania do wyborów Poczcie Polskiej i PWPW? - powiedział dyrektor. - Otóż nie - odpowiedział.

- Nie było podstaw prawnych do tego, żeby Prezes Rady Ministrów wydał jakiekolwiek polecenia związane z wykonywaniem wyborów tym dwóm podmiotom - kontynuował. Wyjaśnił, iż w tym okresie obowiązywała ustawa Kodeks wyborczy, a ta ustawa ustala organy, które odpowiadają za przeprowadzenie wyborów.

- Jedną z prerogatyw, które posiadała Państwowa Komisja Wyborcza było zlecenie drukowania kart wyborczych - mówił Skwarka.

Dyrektor zacytował decyzję premiera z 16 kwietnia 2020 r. w stosunku do PWPW, stwierdzającą, że należy podjąć działania dotyczące realizacji niezbędnych czynności zmierzających do przeprowadzenia wyborów. - W tym momencie mówi się o przygotowaniu - podkreślił.

- Druga decyzja temu przeczy - zaznaczył, cytując decyzję o poleceniu realizacji działań polegających na druku kart wyborczych.

Bogdan Skwarka powiedział, że była to niewątpliwie prerogatywa PKW, a w świetle obowiązujących przepisów premier nie miał podstaw, żeby taką decyzję wydać.

Zaznaczył, że premier dysponował odpowiednimi opiniami 16 kwietnia.

Skwarka podał, że łączny koszt ekspertyz prawnych, który można dodać do ogólnego kosztu wyborów, wyniósł prawie 149 300 zł.

Kwota 76,5 mln zł

Na konferencji odniesiono się też do kosztów organizacji wyborów. Przekazano, że Poczta Polska oraz PWPW przesłały do Ministerstwa Finansów faktury na łączną kwotę 76,5 mln zł.

Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że KPRM, MSWiA i MAP mimo zaangażowania w proces organizacji wyborów, które się nigdy nie odbyły "konsekwentnie odmówiły przyjęcia na siebie odpowiedzialności za wydatkowane środki publiczne w wysokości co najmniej 76 527 400 zł".

NIK zaznaczył, że dodany do ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia art. 117a (wszedł w życie 1 września 2020 r.) umożliwił przyznanie jednorazowej rekompensaty z budżetu Krajowego Biura Wyborczego na pokrycie uzasadnionych kosztów poniesionych przez PP S.A. i PWPW S.A.

Raport stwierdza, że według stanu na 31 grudnia 2020 r. KBW wypłaciła kwotę 56 450 406,16 zł (53 205 344,65 zł otrzymała PP S.A., 3 245 061,51 zł PWPW S.A.).

Zaznaczono, że wydatki te mogą ulec zwiększeniu z uwagi na przewidzianą w umowie pomiędzy KBW a PP S.A. m.in. o koszty magazynowania u ewentualnej utylizacji wydrukowanych kart wyborczych.

Wnioski do prokuratury

- Mając na uwadze przedstawione ustalenia i wyniki z kontroli chcę powiedzieć, że zdaniem Najwyższej Izby Kontroli nawet sytuacje nadzwyczajne, takie jak stan epidemii, nie mogą stanowić powodu do odstąpienia od konstytucyjnej zasady praworządności i od poszukiwania rozwiązań zapewniających gospodarne wydatkowanie środków publicznych na realizację zadań państwa - oświadczył Marian Banaś.

- Mając na względzie treść art. 63 ust. 1 ustawy o NIK Najwyższa Izba Kontroli przygotowała i skierowała w dniu dzisiejszym zawiadomienia do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy spółek Skarbu Państwa, tj. Poczty Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych - powiedział prezes NIK.

- Najwyższa Izba Kontroli analizuje stanowiska otrzymane od jednostek w odpowiedzi na przesłane do nich informacje o wynikach kontroli w kontekście przygotowania ewentualnych zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez przedstawicieli: Ministerstwa Aktywów Państwowych, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - poinformował prezes NIK.

Marian Banaś przekazał, że do dziś Najwyższa Izba Kontroli nie otrzymała stanowiska od ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Stanowisko CIR

Gdy rozpoczynała się konferencja NIK, Centrum Informacyjne Rządu opublikowało oświadczenie.

"Premier i szef KPRM stali na straży Konstytucji RP. Ich wszelkie działania miały na celu przeprowadzenie wyborów w konstytucyjnym terminie. Premier nie zarządził nigdy wyborów prezydenckich ani głosowania w trybie korespondencyjnym. Celem podjętych działań było umożliwienie udziału w wyborach grupom uprawnionym, których życie i zdrowie ze względu na pandemię były zagrożone (seniorom, osobom z niepełnosprawnościami), a także przebywającym w izolacji" - czytamy w komunikacie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA