fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zandberg: Lewica chce Europy zjednoczonej i socjalnej

Adrian Zandberg
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Koalicyjny Klub Lewicy wierzy w zjednoczoną Europę. Chcemy Europy silnej, chcemy Europy zjednoczonej i chcemy Europy socjalnej - powiedział Adrian Zandberg (Razem). Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski zapowiedział projekty ustaw dotyczące pracowników.

1 maja przedstawiciele Lewicy złożyli kwiaty pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego w Warszawie. - To dobry dzień, żeby przypomnieć, że dobrobyt bierze się z pracy, a to oznacza, że ta praca powinna być dobrze wynagradzana, powinna być stabilna, powinna być bezpieczna. Tak niestety dzisiaj w Polsce nie jest - mówił Adrian Zandberg.

Czytaj także:
Budka: Przełożyć posiedzenie Sejmu w sprawie Krajowego Planu Odbudowy

Jeden z liderów partii Razem ocenił, że po roku epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 koszty kryzysu zostały w dużym stopniu "zepchnięte na ludzi, którzy pracują, na ludzi powypychanych na śmieciówki i na fikcyjne samozatrudnienie, na młodych pracowników". - Lewica jest po to, żeby to zmienić - przekonywał.

- W parlamencie jest ustawa gwarantująca pracownikom teraz, w trakcie pandemii, 100 proc. chorobowego. W parlamencie jest ustawa chroniąca pracowników przed tym, żeby nie wolno ich było zwolnić w trakcie pandemii za to, że są chorzy, bo to dzisiaj niestety w wielu firmach się dzieje. Ten obłęd, w którym zysk jest stawiany ponad ludzi doprowadził do tego, że mamy 100 tys. ofiar tej pandemii, bo głównym ogniskiem zakażeń były miejsca pracy, zakłady pracy, bo ludzie chodzili do pracy, mimo że byli chorzy, bo bali się tego, że będą mieli obcięte pensje, bo bali się tego, że zostaną wyrzuceni z pracy za to, że powiedzą "muszę wziąć L4". To musi się skończyć - mówił Zandberg.

Zandberg: Chcemy Europy socjalnej

Według posła, Polska może być "normalnym nowoczesnym państwem dobrobytu, w którym praca jest szanowana". - Uważamy, że najwyższy czas, żeby Polska stała się krajem sprawiedliwszym społecznie - stwierdził Adrian Zandberg.

Mówił także, że klub Lewicy "wierzy w zjednoczoną Europę". - Chcemy Europy silnej, chcemy Europy zjednoczonej i chcemy Europy socjalnej; Europy, która idzie do przodu i integruje się mocniej, Europy, która wspólnie inwestuje po to, żeby dać szansę młodym, po to, żeby zmierzyć się z wyzwaniem klimatycznym, po to żeby walczyć z nierównościami - oświadczył.

- Jesteśmy, będziemy trwale stać w tym miejscu, w którym polska lewica po prostu jest od zawsze, w miejscu, w którym mówimy jasno, że Europa to jest polska przyszłość i że przyszłością Polski w Europie nie wolno grać w pokera - zaznaczył.

Gawkowski: Będą spełnione nasze warunki, będzie poparcie dla wielkich pieniędzy

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski zadeklarował, że w najbliższych miesiącach formacja złoży pakiet zmian legislacyjnych dotyczących pracowników. Projekty mają przewidywać m.in. emeryturę minimalną 1600 zł "na rękę", minimum 3,5 tys. zł wypłaty w budżetówce oraz 100 proc. pensji na zwolnieniu lekarskim.

- Jesteśmy dzisiaj tutaj w czasie pandemii, ludzi zebrała się garstka, ale serce ludzi lewicy zawsze bije po lewej stronie; za godnością, za wolnością, za odpowiedzialnością lewica zawsze się opowiadała w parlamencie - mówił Gawkowski.

Polityk odniósł się także do Krajowego Planu Odbudowy. Sejm na dodatkowym posiedzeniu 4 maja zajmie się ustawą w sprawie ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE. We wtorek projekt przyjął rząd. Ratyfikacja jest niezbędna do uruchomienia wypłat z Funduszu Odbudowy.

- Dzisiaj Lewica mówi "tak" dla UE, "tak" dla wielkiego planu odbudowy UE, bo te pieniądze tutaj powinny w Polsce być - oświadczył Gawkowski.

- Powinny być jednak jasno i konkretnie wpisane cele, dlatego Lewica w dniu święta pracowników odpowiada jasno: będą spełnione nasze warunki, będzie poparcie dla wielkich pieniędzy, bo pieniądze należą się Polkom i Polakom. Ale jeżeli mamy głosować Fundusz Odbudowy przed wysłaniem go do KE, to na to nie może być zgody - dodał.

- Jeżeli rząd Mateusza Morawieckiego nie wyśle do poniedziałku rano informacji o ostatecznym kształcie KPO, Lewica będzie domagała się, aby posiedzenie Sejmu zostało odłożone - zadeklarował.

Szef klubu Lewicy ocenił, że "nie ma pośpiechu", aby głosować nad ratyfikacją. - Nie ma potrzeby się spieszyć, jeżeli nie będą spełnione wszystkie warunki, które zagwarantują, że pieniądze będą dobrze wydawane, Wspólnota będzie mogła nad tym czuwać, a Polacy będą zadowoleni z wielkości wynegocjowanych, ale też wskazanych przez Lewicę 75 tys. miejsc, które dają nowe mieszkania, z kilkuset milionów złotych na szpitale powiatowe, z odpowiedzialności za samorządy - mówił Gawkowski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA