Gniew polityków z Turcji z powodu opublikowania karykatury zaognia spór między Ankarą a Paryżem, do którego doszło po tym jak prezydent Francji Emmanuel Macron nazwał islam religią "w kryzysie" i zapowiedział, że we Francji nikt nie zrezygnuje z publikowania karykatur Mahometa. Była to reakcja Macrona na zamordowanie w Paryżu nauczyciela, Samuela Paty'ego, którego zabił 18-latek pochodzący z Czeczenii. Powodem zabójstwa miało być to, że Paty w czasie zajęć w klasie pokazywał karykatury Mahometa jako przykład korzystania z wolności słowa.
Rzecznik Erdogana po publikacji karykatury tureckiego prezydenta w "Charlie Hebdo" wyraził "zdecydowane potępienie publikacji dotyczącej prezydenta" w związku z okazanym przez redakcję, która okazuje "brak szacunku dla wierzeń, świętości i wartości" wyznawanych przez innych.
- Pokazują tylko własną wulgarność i niemoralność. Atak na prawa osobiste to nie humor ani wolność słowa - dodał.
Karykatura Erdogana trafiła na okładkę "Charlie Hebdo". Przedstawia ona Erdogana siedzącego w białym T-shircie i majtkach. Prezydent Turcji trzyma napój w puszce i podwija sukienkę zakrywającą pośladki kobiety w hidżabie.