fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Protesty, a prezydent milczy. Minister: Nie ma warunków do transmisji

prezydent Andrzej Duda
Fotorzepa, Jakub Czermiński
W całym kraju trwają protesty związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Głos w sprawie zabrali już m.in. premier i wicepremierzy, ale nie prezydent. Dlaczego? - Ponieważ przebywa w miejscu odosobnienia (po stwierdzeniu zakażenia koronawirusem - red.) i z tego co wiem nie ma takich warunków, żeby w jakiś tam sposób przeprowadzać transmisje w tej chwili - powiedział w Radiu Plus minister Andrzej Dera.

- Prezydent ma koronawirusa bezobjawowego, z tego się należy cieszyć. W tej chwili przebywa w miejscu izolacji, z nikim się nie kontaktuje, jedynie telefonicznie - powiedział prezydencki minister Andrzej Dera, pytany w Radiu Plus o stan zdrowia Andrzeja Dudy.

Na pytanie, dlaczego prezydent milczy w sprawie wydarzeń w kraju po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, Dera odpowiedział: - Ponieważ przebywa w miejscu odosobnienia i z tego co wiem nie ma takich warunków, żeby w jakiś tam sposób przeprowadzać transmisje w tej chwili.

Czytaj także:
Schetyna: Policję na protestach kobiet pozbawić typowych narzędzi
Prymas Polski: Nie odpowiadajcie agresją na profanacje
Komentarze po słowach Kaczyńskiego: ogłasza stan wojenny

- Ma swoich ministrów, którzy w tej kwestii się wypowiadają - dodał zaznaczając, że informacje są przekazywane przez ministrów.

Odnosząc się do protestów Andrzej Dera ocenił, że to, co dzieje się na ulicach, to "próba destabilizacji naszego państwa". - To jest próba anarchizacji przez środowiska lewackie, która nie ma nic wspólnego z orzeczeniem TK. To tylko kolejny pretekst dla opozycji, żeby zaatakować istniejący porządek prawny - stwierdził.

Minister zaznaczył, że orzeczenie TK było oparte o jednoznaczne zapisy konstytucji.

- To środowisku lewicowemu nie wystarcza, ono chce innego porządku, nie chce przestrzegania konstytucji - ocenił Dera. Dodał, że rok temu przedstawiciele tego środowiska wykrzykiwali na ulicach "konstytucja, konstytucja", a dzisiaj mówią "zupełnie coś odwrotnego".

Odnosząc się do ataków na kościoły i przerywania mszy Andrzej Dera powiedział, że przeciwko takiej formie protestów "musi być generalny sprzeciw". Zdaniem ministra, za zakłócanie mszy, naruszanie wolności do wyznania, profanowanie miejsc pamięci i fizyczne atakowanie księży i wiernych odpowiadają "bojówki lewackie". - To jest wykorzystywanie pewnego napięcia, które zostało wywołane orzeczeniem TK do anarchizowania kraju. To jest robione już od dłuższego czasu w naszym kraju - mówił w Radiu Plus Dera.

Źródło: Radio Plus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA