W ostatnim czasie doszło do wzrostu napięcia w relacjach między Indiami i Chinami, co jest następstwem starcia wręcz żołnierzy z Indii i Chin na granicy z końca czerwca. W wyniku starcia zginęło 20 indyjskich żołnierzy - Chiny nie poinformowały o stratach po swojej stronie.

Przebieg granicy Chin i Indii w rejonie zachodnich Himalajów nie jest do końca określony, co prowadzi do wzajemnych oskarżeń się przez obie strony o nielegalne wkraczanie na terytorium drugiego państwa.

Strona chińska twierdziła, że źródłem ostatnich napięć była budowa dróg i lotnisk przez Indie w pobliżu granicy w regionie Ladakh, graniczącym z Tybetem.

Tymczasem minister obrony Indii, Rajnath Singh, przekonywał na forum parlamentu, że to Chiny rozbudowywały swoją infrastrukturę w tym regionie przez dziesięciolecia a indyjski rząd stara się teraz zrównoważyć różnicę w zakresie infrastruktury po obu stronach granicy.

- Nasz rząd zwiększył dwukrotnie budżet na infrastrukturę w rejonie granicy. W efekcie ukończyliśmy tam więcej dróg i mostów - powiedział Singh.

Singh stwierdził jednocześnie, że skala rozbudowy chińskich sił na granicy z Indiami w ostatnim czasie jest nieporównywalna z poprzednimi okresami, w których dochodziło do napięć na granicy.

- Obecnie Chiny zmobilizowały dużą liczbę żołnierzy i sprzętu wojskowego wzdłuż Linii Aktualnej Kontroli, a także na jej zapleczu - powiedział Singh.

- W odpowiedzi na działania Chin nasze siły zbrojne również dokonały rozmieszczenia żołnierzy na tych obszarach, by zapewnić, że bezpieczeństwo Indii jest w pełni chronione - dodał minister obrony Indii.