Ćwiczenia odbyły się przed głównymi, dorocznymi ćwiczeniami tajwańskiej armii w czasie, gdy aktywność wojskowa Chin wokół wyspy rośnie.
Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wykluczyły użycia siły w celu odzyskania kontroli nad wyspą.
W kwietniu w pobliżu Tajwanu przepłynął pierwszy lotniskowiec chińskiej produkcji, wraz z okrętami eskortującymi.
Dla Chin czerwoną linią, po której mogłoby dojść do interwencji wojskowej, jest ogłoszenie formalnej niepodległości przez Tajwan. Tymczasem obecna prezydent kraju, Tsai Ing-wen twierdzi, że Tajwan jest już de facto niepodległym państwem, a Pekin i Tajpej powinny, jej zdaniem, ułożyć stosunki między sobą oparte o pokojowe zasady.
W kontekście przeprowadzonych właśnie ćwiczeń resort obrony Tajwanu podaje, że tajwańska armia ćwiczyła odparcie próby desantu przeprowadzonej przez obce wojska.
W ćwiczeniach brały udział myśliwce F-16V, śmigłowce Apache, czołgi i artyleria, które używały ostrej amunicji - podał resort obrony Tajwanu.
Celem ćwiczeń miało być zwiększenie efektywności armii tajwanu w "unicestwianiu wroga na wybrzeżu" i "zapanowania nad linią brzegową w celu zatrzymania inwazji wroga".