fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Paweł Kasprzak do Grzegorza Schetyny i Kazimierza Michała Ujazdowskiego: W czym problem z debatą?

tv.rp.pl
Komitet Wyborczy Wyborców Ruchu Obywatele RP przesłał komentarz Pawła Kasprzaka dotyczący opublikowanego przez nas sondażu IBRiS w sprawie wyników wyborczych w 44. okręgu senackim. "Nie bada Polonii. Być może bardziej miarodajne byłoby porównanie z wynikami samorządowymi. Porównanie jest dość trudne, bo Rafał Trzaskowski był kandydatem dla Warszawy znakomitym, natomiast Ujazdowski — cóż, notuje stosownie słabiej, co pokazuje, że twardym wyborcom opozycji tę żabę przełknąć jest jednak trudno” - zaznacza lider Obywateli RP.

Według sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej" Kazimierz Michał Ujazdowski może liczyć na pewny mandat senatora ze swojego stołecznego okręgu. Mimo że konkurujący z nim przedstawiciel Obywateli RP Paweł Kasprzak otrzymuje ponad 11 proc. poparcia, to oficjalny kandydat KO wygrywa. Marek Rudnicki z PiS otrzymuje 29 proc. wskazań. – Pojawiły się spekulacje, że kandydatura Kasprzaka „zamiesza", że się przysłuży PiS, ale tak raczej nie będzie – mówił nam szef IBRiS Marcin Duma.

Komitet Wyborczy Wyborców Ruchu Obywatele RP udostępnił komentarz Pawła Kasprzaka dotyczący opublikowanego przez "Rzeczpospolitą" sondażu. 

„Panów Ujazdowskiego i Schetynę pozwalam sobie spytać z tej okazji, w czym problem z debatą, której nie było i już nie będzie?” - czytamy. „Na czym polegał problem z deklaracją wycofania Ujazdowskiego, skoro wzywając do do debaty sam taką deklarację złożyłem, zapowiadając poparcie Ujazdowskiego, kiedy w jej wyniku sondaż — choćby taki jak ten — potwierdzi przewagę KO tak, jak należało się tego spodziewać? Szkoda Wam czasu na pozory przyzwoitości? Gdyby debata się odbyła, Szanowni Panowie, niniejszym mielibyście kłopot z głowy — wynik byłby z pewnością nieco inny, ale raczej bez zaskoczeń. Ponieważ się nie odbyła, kłopot pozostaje — a wraz z nim Wasz blamaż” - podkreśla lider Obywateli RP.

 Zdaniem Kasprzaka, „interesujące jest również redakcyjne omówienie sondażu”.

 - Pojawiły się spekulacje, że kandydatura Kasprzaka „zamiesza”, że się przysłuży PiS, ale tak raczej nie będzie — mówił nam szef IBRiS Marcin Duma. — Może być nawet tak, że dzięki jego startowi mniej głosów będzie pustych - podkreślał. „Ten jedyny komentarz fachowy pozostawia mnie w udręce niezaspokojonej ciekawości. Pan Duma skądś wie, że nie odbieram głosów Ujazdowskiemu i przekonuję raczej nieprzekonanych. To odpowiada moim własnym intuicjom i to mniej więcej było celem naszej inicjatywy, kiedy ją podejmowaliśmy. Bo debata i prawdziwy wybór, choć jest wartością samą sobie, miała mieć również tę funkcję „realną”, że miała do demokracji przekonać tych spośród niegłosujących, którzy w obietnice demokratyczne nie bez powodów nie wierzą” - pisze Kasprzak. „Ciekawe byłoby jednak wiedzieć, co potwierdza tę obserwację przepływów elektoratu. I czy możliwe byłoby, że owe 11% wyborców zagłosowałoby na Ujazdowskiego, gdybym nie wystartował, albo gdybym się wycofał. Pan Duma zdaje się sugerować, że raczej nie” - dodaje. 

Zdaniem Kasprzaka, w naszym tekście „trudno odróżnić komentarz IBRiS od komentarza redakcji”. „Zresztą grzeszącego bardzo wobec dziennikarskiej rzetelności” - dodaje. „O ile wiem, IBRiS nie ma zwyczaju prowadzić sondaży z własnego głodu poznania i robi je na płatne zlecenia. W tekście darmo jednak szukać informacji o zleceniodawcy. Szkoda — ujawnienie zleceniodawcy sprzyja wiarygodności” - twierdzi Paweł Kasprzak.

„Zdaniem Dumy badanie burzy także mit o tym, że Ujazdowski jest niestrawny dla stołecznych wyborców” - pisaliśmy w tekście, który komentuje Kasprzak. „Doprawdy? Otóż szef IBRiS (albo może tylko redakcja) zestawia sondaż z wynikami wyborów z 2015 roku. Była wtedy też trzecia kandydatka z nikomu nieznanego komitetu, która zebrała ponad 15 proc. Głosów — przypomina Duma. — I wiele się w tych proporcjach nie zmieniło” - odpowiada polityk. 

Jak pisze w swoim komentarzu Kasprzak, „sondaż najprawdopodobniej — bo i tego nie wiemy — bada mieszkańców Warszawy”. „Nie bada Polonii. Być może bardziej miarodajne byłoby porównanie z wynikami samorządowymi. Porównanie jest dość trudne, bo Rafał Trzaskowski był kandydatem dla Warszawy znakomitym, natomiast Ujazdowski — cóż, notuje stosownie słabiej, co pokazuje, że twardym wyborcom opozycji tę żabę przełknąć jest jednak trudno” - pisze. „Gdyby moje procenty dodać Ujazdowskiemu, wyszłaby mniej więcej powtórka samorządowego zwycięstwa w pierwszej turze. Problem w tym, o co już pytałem — czy ktokolwiek z tych 11% jest w stanie aż tak się przełamać. Wydaje się to mało prawdopodobne. Zatem w Warszawie twardo stającej za PO, Ujazdowski jest powodem bardzo wymiernej straty. To Warszawa — tu nic groźnego raczej się nie stanie. Problem wszakże w tym, że przypadki aż tak skrajne wpływają na sytuację w całym kraju, gdzie opozycja jest dość daleka od rządu dusz” - zaznacza lider Obywateli RP.

„No i Polonia, która głosuje w 44. okręgu, a której IBRiS (chyba) nie zbadał. Jeśli na cwaniaczeniu z Ujazdowskim opozycja traci te “moje” 11% w Warszawie, to jak to działa w całej Polsce? Obawiam się, że przesądzająco. Tak przy okazji — “moje” 11% to nie efekt mojej popularności i na pewno nie skutek kampanii, bo ta nie zdołała jeszcze wystartować i w żadnych mediach jej nie ma” - komentuje Kasprzak, którego zdaniem jest „to wyłącznie zasługa Ujazdowskiego i Schetyny”. Jak dodaje,  „jakiś przegląd znaczenia “ideowości” w wyborach daje inny sondaż — Kantar w “Wyborczej””. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA