fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Afront wobec pani prezydentowej

Agata Kornhauser-Duda
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
PiS przykręca loty VIP po aferze z Kuchcińskim. Wprowadzając całkowity zakaz zapomniał o żonie prezydenta RP.

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera przedstawił na konferencji prasowej „trzy filary” na których ma być oparta nowa ustawa o organizacji lotów czterech najważniejszych osób w państwie. PiS chce uciec do przodu przed aferą z nadużywaniem służbowych lotów przez Marka Kuchcińskiego. Ujmując projekt jednym słowem - ma on dać większą kontrolę na zamawianiem transportu lotniczego.

Tymi filarami mają być: jawność lotów (wykaz będzie gromadzić i publikować KPRM, która dziś jest tylko „notariuszem” lotów), odpowiedzialność za nie podejmie Kancelaria Premiera, który może odmówić lotu niespełniającego kryteriów oraz zdecydowany zakaz zabierania na pokład rodzin, poza oficjalnymi zaproszeniami dla współmałżonków.

PiS chcąc być teraz bardziej papieski od papieża, zamknąć usta opozycji i zadowolić swój elektorat, zapomniał, że wśród czterech najważniejszych osób w państwie jest także prezydent RP, którego małżonka pełni razem z nim funkcję reprezentacyjną głowy państwa. Agata Kornhauser-Duda na czas trwania na stanowisku męża, zrzekła się pracy w szkole - nie tylko nie zarabia pieniędzy, nikt nie opłaca jej składek na ZUS co w przyszłości odbije się na jej emeryturze.

Prezydent, wraz z małżonką, ma nielimitowany czas pracy, nie ma czegoś takiego jak 26 dniowy urlop. Dochodzimy do sedna problemu - gdyby zastosować zakaz jaki proponuje minister Dworczyk, lot do siedzib z jakich może korzystać głowa państwa - jak Centrum Konferencyjno – Reprezentacyjne Jurata Hel, ulubione miejsce odpoczynku Aleksandra Kwaśniewskiego z rodziną i Lecha Kaczyńskiego, również z rodziną lub Zameczek w Wiśle, który wolał Bronisław Komorowski, byłby niemożliwy.

Kwaśniewski i Kaczyński do Juraty latali praktycznie w każdą wolną chwilę, spędzali tam wakacje. Oczywiście z żonami, dziećmi i rządowymi maszynami - głównie śmigłowcami (obiekt ma lądowisko dla helikopterów). Nikt im tego nie wypominał (tym bardziej żon na pokładzie), choć oczywiście liczył. Nie były to koszty małe.

Zakazując całkowicie lotów z rodziną poza oficjalnymi obowiązkami, PiS zapomniał o żonie prezydenta Dudy skazując ją na upokorzenie, na które żona głowy państwa nie zasługuje. Jeśli ten pomysł się utrzyma, wyobrażam więc sobie, że pani Kornhauser-Duda dojedzie do wypoczywającego męża limuzyną Służby Ochrony Państwa na Hel, a może tanimi liniami lotniczymi. PiS pokaże jak bardzo podwyższył standardy, obniżając je.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA