fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Petru: Opozycja popiera program PiS

Fotorzepa / Jerzy Dudek
- Główną propozycją opozycji jest hasło antyPiS-u i popieranie programu PiS-u poprzez głosowanie dokładnie za tym, co PiS proponuje w Sejmie - powiedział w TVN24 odchodzący z polityki Ryszard Petru. Zadeklarował, że nie chce brać udziału "w wyścigu na populizm".

Założyciel Nowoczesnej, poseł koła Teraz! ogłosił, że nie będzie kandydował w nadchodzących wyborach. Ryszard Petru wycofuje się z polityki i wraca do świata biznesu.

Jego zdaniem, w ciągu ostatnich czterech lat bardzo dużo zmieniło się w Polsce na niekorzyść, a narracja w polskiej polityce zmieniła się w sposób istotny.

- Jest takie przeświadczenie teraz, że wygra ten, kto da więcej. Uważam, że to jest niebezpieczne. Nie chcę brać udziału w wyścigu na populizm. Nie chcę do tego przykładać ręki - powiedział Petru.

Zadeklarował, że nie widzi możliwości wspólnego działania w ramach szerokiej koalicji opozycyjnej. - Główną jej (opozycji - red.) propozycją jest hasło antyPiS-u i popieranie programu PiS-u poprzez głosowanie dokładnie za tym, co PiS proponuje w Sejmie - tłumaczył.

"To moja porażka"

Pytany o powody rezygnacji z polityki poseł oświadczył, że nie widzi możliwości skutecznego walczenia. Dodał, że nie wchodził do polityki po to, by w niej być, lecz "żeby mieć wpływ". - Wycofuję się do biznesu. Uważam, że trzeba być skutecznym, a nie nieskutecznym - oświadczył Petru. - Nie udało mi się przekonać większości ani Polaków, ani politycznych ugrupowań do zmiany podejścia z takiej populistycznej czy antypisowskiej na progresywną, gospodarczą. To jest na pewno moja porażka - dodał.

Kryzys przyjdzie "ze zdwojoną siłą"

Zdaniem Ryszarda Petru, w Polsce nie docenia się sytuacji gospodarczej na świecie. - W Stanach Zjednoczonych najmniejsze przyrosty zatrudnienia, bardzo złe dane o eksporcie w Niemczech, przygotowanie na głębokie spowolnienie w największych gospodarkach świata, a w Polsce mamy taki festiwal jak na Titanicu z rozrzutnością skrajną ze strony PiS-u, oczywiście pod kątem wyborów, i niestety z dużym poparciem opozycji na zasadzie "my damy więcej" - mówił założyciel Nowoczesnej.

- Skala rozrzutności PiS-u uderzy w tego, kto przejmie władzę w 2019 r. - przewidywał Petru. Według niego, za dzisiejsze decyzje władzy trzeba będzie zapłacić "wielkie rachunki" w przyszłości. Petru wyraził przekonanie, że grozi nam "bardzo mocny" kryzys finansowy, który może się rozpocząć w 2020 r. lub 2021 r. - Kto przejmie władzę na jesieni, spotka się z olbrzymimi problemami finansowymi. Ja wiem, że Polacy mówią "teraz tego nie widać". A to przyjdzie ze zdwojoną siłą - powiedział Petru.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA