Lider prawicowej partii Greckie Rozwiązanie chciałby powtórzyć w wyborach parlamentarnych sukces z wyborów do PE, w których zdobył mandat eurodeputowanego. W wyborach do PE jego ugrupowanie zdobyło 4,2 proc. głosów, co przełożyło się na jeden mandat.
- Chcę być szczery. Nie wierzyłem, że możemy zdobyć 4,2 proc. - mówił w wywiadzie sprzed miesiąca.
Zaraz potem zadeklarował, że "nie nauczył się kłamać, jak wszyscy politycy, ponieważ jest biznesmenem".
Kiriakos Welopulos uważa, że jego kraj został sprzedany przez polityków i europejskich sojuszników, zmuszony do polityki oszczędnościowej w związku z kryzysem finansowym co sprawiło, iż tysiące Greków wyemigrowało, a setki tysięcy pozostaje bez pracy.
Sondaże dają jego partii od 2,5 do 3,5 proc. - co przy ordynacji wyborczej obowiązującej w Grecji może dać jej do 10 miejsc w parlamencie - pisze Reuters.
Swoim politycznym rywalom Welopulos zarzuca, że nie przepracowali ani dnia w życiu.
Lider Greckiego Rozwiązania przekonuje, że Europa powinna pozostać chrześcijańska, Grecja powinna domagać się odszkodowań za każdy ze skarbów kultury, który znajduje się w muzeach poza Grecją. Chce też zatrzymać imigrację.
- Po pierwsze, zbudowałbym mur na rzece Evros i zaminował go - zapowiedział Welopulos (chodzi o graniczną rzekę oddzielającą Grecję od europejskiej części Turcji - red.). - Nie dbam o to co powie Europa. Obronię nasze granice z jednego i tylko jednego powodu, ponieważ czuję się zagrożony przez Turcję - dodał.
Polityk chce też, aby handlarze ludźmi, pedofile i handlarze narkotyków byli karani w Grecji śmiercią.
- Gdybym mógł przywróciłbym karę śmierci. Dałbym się wypowiedzieć Grekom w referendum, ale minimalną karą (za te przestępstwa) byłoby dożywocie - podkreślał.
Partia Welopoulosa jest porównywana do uznawanego za sympatyzujący z neonazizmem Złotego Świtu, ale polityk odrzuca to porównanie. - Byłbym dumny, gdybym doprowadził do końca nazistów w Grecji - stwierdził.