fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

RPO Adam Bodnar odpowiedział żonie Andrzeja Zybertowicza

RPO Adam Bodnar
Fotorzepa, Robert Gardziński
"Z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa" - odpowiedział Katarzynie Zybertowicz Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

- Podczas obrad Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą z własnymi agentami - powiedział na początku lutego doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz. Za te słowa 37 uczestników obrad Okrągłego Stołu domaga się przeprosin i wpłaty 50 tysięcy złotych na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przeprosiny mają ukazać się w czterech dziennikach: "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej", "Naszym Dzienniku" i "Gazecie Polskiej Codziennie" oraz w serwisach internetowych.

Katarzyna Zybertowicz, żona prof. Andrzeja Zybertowicza, zwróciła się do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara o interwencję. Jej zdaniem opozycjoniści chcą zastraszyć i finansowo zniszczyć jej męża.

"Podzielam Pani niepokój, jeśli chodzi o nazbyt częste pokusy rozstrzygania sporów i kłótni poprzez drogę sądową, co może prowadzić w konsekwencji do prób ograniczenia wolności słowa (sam tego ostatnio doświadczam). Rozumiem też Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża – prof. Andrzeja Zybertowicza" - odpisał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

"Jako RPO nie mogę wchodzić w istotę tego sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny. Nie mieści się to w kompetencjach ustawowych Rzecznika. Ponadto biorę pod uwagę fakt, że każdy z uczestników tego sporu ma wiedzę i osobiste doświadczenia znacznie przekraczające moje, jako 42-latka, informacje w tym zakresie" - czytamy w odpowiedzi.

"Z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa" - przekazał Bodnar.

"Pozwolę sobie wyrazić stanowisko, że obecnie – niezależnie od działań systemowych i prawnych – konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa. Warunek jest jeden – chęć porozumienia i gotowość do prawdziwego dialogu muszą być okazane przez obie (wszystkie) strony sporu" - dodał.

Pełna treść odpowiedzi

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA