Polityka

„Brak standardów”. Szybka habilitacja Marka Chrzanowskiego

Marek Chrzanowski, były szef Komisji Nadzoru Finansowego
materiały prasowe
Zarzuty o plagiat, „brak standardów”, niewielki dorobek naukowy - kontrowersje wokół kariery naukowej dr Marka Chrzanowskiego, byłego już przewodniczącego KNF.

Marek Chrzanowski, do środy szef Komisji Nadzoru Finansowego, zrobił błyskotliwą karierę nie tylko w polityce, zajmując wysokie stanowiska w państwowych urzędach i gremiach. Równie szybko potoczyła się jego kariera naukowa, chociaż - jak się okazuje - i na niej pojawiają się rysy. Kontrowersje budzi jego habilitacja, uzyskana mimo krytycznych opinii i recenzji, a w jednym wypadku wręcz miażdżącej. Chrzanowski uzyskał tytuł mimo poważnych zarzutów o plagiat w monografii pracy habilitacyjnej.

Czytaj także:

Afera KNF - dzień po dniu

37-letni obecnie Chrzanowski we wrześniu 2006 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk ekonomicznych na macierzystej uczelni, SGH. 10 lat później, kiedy składa wniosek o habilitację, zajmuje już ważne stanowiska - od października 2015 r. należy do zespołu koordynacyjnego Narodowej Rady Rozwoju, a od stycznia 2016 r. - jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej.

Według rozmówców "Rzeczpospolitej" cały czas ma „anioła stróża” w postaci Adama Glapińskiego - kiedyś prominentnego polityka PiS, a od czerwca 2016 r. wpływowego finansisty, szefa Narodowego Banku Polskiego. - Glapiński kibicował karierze Chrzanowskiego i mocno ją wspierał. To on miał go „wymyślić” i rekomendował do Rady Polityki Pieniężnej - twierdzą rozmówcy "Rzeczpospolitej", śledzący karierę Chrzanowskiego.

Przyjrzeliśmy się tej szybkiej karierze. Trzy recenzje monografii habilitacyjnej zwracały uwagę na niewielki dorobek naukowy Chrzanowskiego - zaledwie 30 publikacji, w tym ani jednej za granicą, wydawane były głównie w wydawnictwie własnym uczelni, zbyt mało prac w renomowanych czasopismach posiadających impact factor, niezbyt długa lista cytowań. Jedna z trzech recenzji zawierała tak krytyczną ocenę dorobku naukowego i samej monografii, że jej autor negatywnie zaopiniował wniosek habilitacyjny. Chrzanowski - decyzją ówczesnej premier Beaty Szydło z października 2016 r. - od miesiąca był już wtedy szefem Komisji Nadzoru Finansowego. - Oblanie habilitacji to już nie jest tylko kwestia honoru - mówi nam nasz rozmówca.

„Gdybym był na miejscu doktora Chrzanowskiego wycofałbym wniosek (habilitacyjny - przyp. aut.)” - ocenił na posiedzeniu komisji habilitacyjnej powołanej przez Centralną Komisję Stopni i Tytułów jej przewodniczący prof. Stanisław Owsiak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, którego nie tylko nie przekonały tłumaczenia Chrzanowskiego w sprawie rzekomego plagiatu, ale który także sam krytycznie ocenił poziom naukowy habilitanta. "Wiele z kryteriów na stopień doktora habilitowanego nie zostało w pełni spełnionych przez habilitanta” - tłumaczył, dlaczego nie zagłosuje za „awansem”.

Ale Marek Chrzanowski nie wycofał wniosku.

Podczas posiedzenia Rady Kolegium Zarządzania i Finansów SGH (w lutym 2017 r.), kiedy ważyły się losy habilitacji Chrzanowskiego, wywiązała się burzliwa dyskusja. Z 51 głosujących aż 17 było przeciw lub wstrzymało się od głosu.

- Na Radę Wydziału przybył również Adam Glapiński, chociaż - jak zauważają nasi rozmówcy - od objęcia stanowiska w NBP bywał tu niesłychanie rzadko. - Anioł stróż był i pilnował do ostatniej chwili i kibicował, bo mogło być różnie - dodaje nasz rozmówca.

W piątek Adam Glapiński w rozmowie z dziennikarzami stanął murem za swym protegowanym. - Obyśmy mieli więcej takich 37-letnich profesorów w pełni profesjonalnych, uczciwych i szlachetnych - mówił o Marku Chrzanowskim.

Cały artykuł na temat kontrowersji wokół habilitacji Marka Chrzanowskiego

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL