Reklama

Hubert Salik: Cudowny dotyk doktora Dawida Kacprzyka leczy ochronę zdrowia

Polska potrzebuje więcej Dawidów Kacprzyków. Jeśli to dzięki nim uda nam się reformować państwo i to tak niewielkim kosztem, to trzeba ich pilnie szukać. Bo wygląda na to, że ich ujawnienia najbardziej boją się polscy politycy.
Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła 8 lipca reformę ochrony zdrowia

Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła 8 lipca reformę ochrony zdrowia

Foto: PAP

Gdy Patryk Słowik ujawnił na łamach portalu Zero.pl nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, których niechlubnym bohaterem był lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk, wywołał prawdziwą lawinę. Nierozpieszczane przez publiczną ochronę zdrowia społeczeństwo wzburzyło się zarobkami lekarzy i omijaniem kolejek. Z każdym kolejnym dniem zaczęło przybywać historii o tym, ile to godzin pracują i ile milionów zarabiają ci najbardziej obrotni, którzy „rozpracowali” system.

Chwilę to zajęło, ale nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, niemożliwe stało się możliwe. Społeczeństwo docisnęło premiera, premier przycisnął ministrę zdrowia i ta ogłosiła „reformę” systemu. Można się zżymać, że reforma to niedoskonała, pomysły znane i jak na razie nie zapowiadające oszczędności, a jedynie urzędniczo brzmiącą „optymalizację”, ale jednak coś się ruszyło.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama