fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sawicki: Ile firm jest strzyżonych przez PiS?

Fotorzepa, Robert Gardziński
- Pytanie: w ilu instytucjach są tacy emisariusze pana (Adama) Glapińskiego (prezesa NBP) - pytał na antenie Polsat News poseł PSL Marek Sawicki komentując tzw. aferę KNF.

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że Chrzanowski w czasie spotkania z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, miał oferować mu przychylność w zamian za zatrudnienie przy restrukturyzacji banku wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika. Prawnik ten miał za to - po restrukturyzacji - otrzymać wynagrodzenie prawdopodobnie, tak wynika z artykułu, w wysokości 1 proc. wartości banku, czyli ok. 40 mln złotych.

Po publikacji artykułu Morawiecki zapowiedział, że spotka się z Chrzanowskim, w towarzystwie ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, gdy szef KNF w trybie pilnym wróci do kraju (przebywał w Singapurze). Chrzanowski najpierw zapowiadał, że sprawę wyjaśni i nie zamierza ustąpić, ostatecznie jednak podał się do dymisji.

- To powtórka z historii, powtórka z systemu, który w latach 90-tych budował pan Glapiński, systemu finansowego partii Porozumienia Centrum, dziś PiS - mówił Sawicki. 

- Nie możecie bagatelizować sprawy, że szef KNF, szef BFG i prezes NBP tworzą trójkąt, w którym mamy w marcu sytuację, że polecany jest do banku Czarneckiego ekspert, pan (Grzegorz) Kowalczyk który tam się nie dostaje, ale jest włożony do rady nadzorczej Plus Banku. Pytanie: w ilu instytucjach są tacy emisariusze pana Glapińskiego? - pytał Sawicki.

- Dobrze byłoby, aby sejmowa komisja śledcza pokazała jak rośnie imperium finansowe PiS i ile firm strzyżecie. Nie dwa razy w roku, jak strzyże się owce, ale codziennie - dodał poseł PSL.

- To wielka afera, państwo w tej sprawie w ogóle nie zadziałało. CBA nie zdążyło wejść do biura KNF-u, zanim wrócił z Singapuru były prezes - kpił z kolei poseł PO Marcin Kierwiński.

- Państwo PIS trzęsie się w posadach. Wielu Polaków zadaje sobie pytanie czy Polską rządzi rząd, czy grupa przestępcza. PiS-owski nominat nominowany przez Beatę Szydło miał żądać łapówki 40 mln złotych. Czy pani Szydło wyszłaby na mównicę i powiedziałaby, że to mu się po prostu należało? Nauczyciel musiałby na taką kwotę pracować tysiąc lat - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

Tymczasem Jarosław Sellin, wiceminister kultury podkreślił, że PiS chce pilnować standardów, i dlatego "ważne jest, że (Chrzanowski) podał się do dymisji".

Sellin zwrócił też uwagę na to, "kto dziś dostarcza paliwa opozycji". - Roman Giertych, chodzące zombie, który za cel swojej polityki postawił sobie zemścić się na Jarosławie Kaczyńskim, ponieważ Kaczyński wyeliminował go skutecznie z dużej polityki. I Leszek Czarnecki związany ze służbami specjalnymi PRL-u - mówił. Zaznaczył przy tym, że zachowanie Chrzanowskiego w całej sprawie było "niewłaściwe" i "skandaliczne".

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA