fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Premier proponuje wspólny marsz obozu władzy i opozycji

Transparent ONR na Marszu Niepodległości w 2016 roku
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Mateusz Morawiecki, prezes Rady Ministrów, zaapelował do wszystkich formacji politycznych o wspólny marsz 11 listopada w Narodowe Święto Niepodległości. Większość ugrupowań opozycyjnych podchodzi do propozycji z dystansem.

– W ten święty, wielki dzień dla całego narodu bądźmy razem. Pójdźmy razem w jednym marszu niepodległości. Jestem pewien, że ci, którzy na tej ziemi walczyli o naszą niepodległość, pragnęliby właśnie tego, bo wiedzieli doskonale, że nie ma cenniejszej rzeczy dla narodu, niż niepodległość. Spełnijmy ich marzenia, żebyśmy byli zjednoczeni w najważniejszych dniach – mówił premier podczas wystąpienia na Westerplatte.

Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, nie odmówił jednoznacznie, ale zapowiedział, że Platforma czeka na decyzje, "które nie pozwolą na kontynuowanie tych ekscesów nacjonalistycznych, antysemickich i rasistowskich, które odbywały się szczególnie rok temu, ale także w poprzednich latach".

Podobne stanowisko zajęła Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej. - Musimy wiedzieć, jak wyglądają te obchody, czy one rzeczywiście mają charakter włączający, czy wyłączający i czy one rzeczywiście nie przerodzą się w jakąś demonstrację nacjonalizmu, zamiast w manifestację radości z tego, że wtedy udało nam się odzyskać niepodległość - stwierdziła.

Także Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, był sceptyczny wobec szczerości intencji premiera Morawieckiego. - Od dwóch lat PiS podzieliło społeczeństwo, więc niech nie opowiada, że chce łączyć społeczeństwo, bo zrobił wszystko, żeby je podzielić i ma w tym swój gigantyczny udział - ocenił.

Najostrzej wypowiedział się Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Do jedynego miejsca, do którego mogą pójść pan premier Mateusz Morawiecki i pan prezydent Andrzej Duda, to Trybunał Stanu i w związku z tym nie mam zamiaru się nigdzie z nimi udawać, nawet 11 listopada – skwitował.

Natomiast Marek Jakubiak, poseł Kukiz'15 i kandydat tej formacji na prezydenta Warszawy, przychylnie odniósł się do słów premiera. - To jest święto narodowe odzyskania niepodległości i prawdę powiedziawszy ja sobie nie wyobrażam, żeby ugrupowania polityczne, czy to opozycyjne, czy rządowe, nie wzięły udziału w demonstracji jedności narodowej - powiedział.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA