fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk nie wyklucza kandydowania na prezydenta

AFP
Donald Tusk pierwszy raz dał do zrozumienia, że ponownie interesuje go prezydentura Polski.

Bo szef Rady Europejskiej po raz pierwszy w tak wyraźny sposób dał do zrozumienia, że interesuje go prezydentura. – Możecie w Polsce państwo zapytać prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy przyjmuje takie wyzwanie – mówił dziś Tusk, który odniósł się też do sprawy zmian w sądownictwie i do kwestii ustawy o IPN.

Jarosław Kaczyński w niedawnym wywiadzie dla „Sieci” zadeklarował jednak, że najpewniej to Andrzej Duda będzie kandydatem PiS na drugą kadencję. Dlatego w PiS wypowiedź Tuska jest raczej interpretowana jako ucieczka od startu. „Wyzwanie J. Kaczyńskiego przez D. Tuska to rejterada przed prezydentem A. Dudą. To sygnał, że Tusk nie będzie startował w wyborach, bo wie, że J. Kaczyński nie wybiera się kandydować” – napisała na Twitterze rzecznik PiS i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. Politycy PO twierdzą zaś, że Tusk chciał pokazać, że w 2020 r. nie będzie „walczył z marionetkami”, dlatego wskazał jako swojego przeciwnika Jarosława Kaczyńskiego. Nie wszyscy w opozycji uznają słowa Tuska za jednoznaczne. – Oczekuję jasnej deklaracji – powiedziała Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej.

Lider PO Grzegorz Schetyna już wielokrotnie podkreślał, że Tusk byłby najlepszym kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich. Ale słowa byłego premiera mogą być też odczytane jako komunikat do opozycji. – Tusk daje Schetynie do zrozumienia, że nie wypadł z gry – mówi nam polityk z jednej z opozycyjnych partii. Szef Rady Europejskiej już w marcu deklarował, że nie wybiera się na polityczną emeryturę po końcu jego kadencji w 2019 r. Wcześniej, w roku 2017 i poprzednich, był dużo bardziej enigmatyczny w swoich stwierdzeniach.

Były przewodniczący PO zaskoczył też swoim stwierdzeniem, że proponował Mateuszowi Morawieckiemu spotkanie w sprawie rozwiązania kryzysu wokół ustawy o IPN. – Prosiłem o spotkanie w Brukseli, ale nie zdecydował się na rozmowę wówczas, a miałem pomysł, żeby dużo szybciej wyjść z tego zakrętu – stwierdził Tusk. Jak też dodał, wycofanie się z niektórych przepisów ustawy nie było ani honorowe, ani imponujące. Rozmówcy „Rzeczpospolitej” ze sfer rządowych nie potwierdzają, że Donald Tusk wystosował prośbę o spotkanie w tej sprawie z szefem polskiego rządu. – W trakcie jednej z Rad Europejskich Tusk prosił premiera Morawieckiego o rozmowę w temacie utsawy o IPN– precyzuje nasz rozmówca z Brukseli.

Tusk w ostatnich miesiącach coraz bardziej systematycznie i wyraziście odnosi się do ogólnych spraw krajowych. Nie inaczej było tym razem. – Władza, która podporządkuje sobie sąd, przekształci demokrację w rządy złodziei – powiedział Tusk o zmianach w sądownictwie. Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, spodziewają się, że były premier będzie coraz częściej zabierał głos w sprawach krajowych. Po wakacjach szef Rady Europejskiej ma też stanąć przed komisją śledczą w sprawie Amber Gold.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA