fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tusk: Kaczyński na prezydenta? Stanąłbym do pojedynku

AFP
- Gdyby prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich, to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku - oświadczył Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej.

Tusk pytany w TVN24 o swoje przyszłe plany polityczne, po zakończeniu drugiej kadencji na stanowisku szefa RE, powiedział, że "za wcześnie jest na spekulacje", ale zna "niektóre opinie czy życzenia".

- Ale jedno mogę powiedzieć dzisiaj - gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się kandydować (w wyborach prezydenckich), to nie wahałbym się ani chwili i stanąłbym do takiego pojedynku - zadeklarował. - Możecie w Polsce zapytać prezesa Kaczyńskiego, czy przyjmuje takie wyzwanie - dodał.

Dopytywany, czy to wiążąca deklaracja, były premier stwierdził, że "jest to takie badawcze pytanie o nastrój pana prezesa".

W wywiadzie dla TVN24 Tusk krytykował rząd PiS. - Dzisiaj władza wykonawcza, ci, którzy wygrali wybory powiedzieli bardzo otwarcie - i w tym sensie ja nie jestem zaskoczony - że oni rozumieją mandat, który uzyskali w wyborach, dzięki tym 38 proc. głosów, do robienia wszystkiego, na co tylko ma się ochotę - ocenił. 

- Ja jestem przywiązany bardzo do tego tradycyjnego modelu władzy, gdzie jednak władza wie, gdzie są ograniczenia. Władza, która chce rządzić bez żadnych ograniczeń - i to nie dotyczy tylko kwestii parlamentu, ale też np. sądów czy niezależnych mediów - to jest władza, która bierze na siebie wielkie ryzyko korupcji i zwyrodnienia - dodał Donald Tusk.

- Nie mam żadnych wątpliwości, obserwując to, co się dzieje w Polsce, ale też patrząc na to, co się dzieje w wielu krajach świata, i też jako historyk, że władza, która z taką zaciekłością chce poddać swojej kontroli sądownictwo, prokuraturę, będzie władzą bez hamulców, władzą o dużym poczuciu bezkarności. Na końcu władzą, która będzie poddana presji korupcyjnej, właśnie bez żadnych ograniczeń. Mówiąc wprost, władza, która podporządkuje sobie w całości sąd, prokuraturę, policję, a także niezależne media, bo przecież i tu apetyty widać bardzo wyraźnie, jest władzą, która bardzo szybko przekształci demokrację w kleptokrację, czyli mówiąc po ludzku – rządy złodziei. To nie jest tylko polski problem. Władza, która nie ma ograniczeń i kontroluje sądy, na końcu jest władzą, która po prostu bezkarnie kradnie - stwierdził. - Warto obronić system, w którym sądy są niezależne od polityków - dodał.

Tusk dodał, że spór o to, czy w Polsce ważniejsza jest konstytucja czy władza, został zauważony na świecie. - Z punktu widzenia nie tylko Brukseli, ale też wielu moich koleżanek i kolegów, premierów, prezydentów, włącznie z prezydentem Trumpem, mimo że on może się wydawać dzisiaj taki czasami ekstrawagancki i ze skłonnościami do rządów silnej ręki, ale konstytucja ich krajów jest ciągle rzeczą najważniejszą i nie śmieliby przeciwko konstytucji własnego kraju występować - mówił.

- Ten spór jest zauważany na świecie, ale to nie jest tak, żeby przywódcy europejscy czy światowi wnikliwie analizowali, jaka jest dzisiejsza sytuacja, konkretna, pani prezes Małgorzaty Gersdorf. Ja z oczywistych względów osobiście nie mam wątpliwości, ale może dlatego, że należę do tego - może już niemodnego - obozu politycznego, dla które konstytucja powinna być ponad partiami politycznymi a nie odwrotnie - deklarował Tusk.

Źródło: rp.pl/ TVN24, 300polityka
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA