fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Podatnicy płacili za namową i wpadli w fiskalną pułapkę - o problemach uprawnionych do ulgi meldunkowej

Adobe Stock
Skarbówka nie chce słyszeć o oddaniu nadpłaty dlatego, że ktoś był wprowadzony przez nią w błąd.

Ulgowicze meldunkowi, którym skarbówka kazała zapłacić zaległy PIT przez niedopełnienie ukrytego w przepisach warunku, dziś wygrywają w sądach administracyjnych. Dla wielu to pyrrusowe zwycięstwo. Bo jeśli sami zapłacili zaległość, a ich zobowiązanie się przedawniło, fiskus odmawia im nadpłaty. Pozostaje głuchy na argumenty, że podatnik działał pod wpływem błędu, w który wprowadzili go urzędnicy.

Gra w ciuciubabkę

Jak wyjaśnia Marek Isański, prezes Fundacji Praw Podatnika, z korzystnej dla ulgowiczów linii orzeczniczej skorzystało zaledwie kilkuset poszkodowanych.

– Ciągle szukamy skutecznych środków prawnych dla tysięcy pozostałych. Według naszych szacunków rozwiązaniem dla ponad połowy z nich jest uchylenie się od skutków złożonego wcześniej pod wpływem urzędników oświadczenia, jakim było złożenie korekty deklaracji PIT – wyjaśnia Marek Isański.

Uznanie uchylenia się od skutków oświadczenia woli oznaczałoby, że nadpłata powstała w dacie wpłaty, a podatnicy zasadnie żądają jej zwrotu, bo nie minął termin przedawnienia. Uchylenie się od skutków oświadczenia woli to instytucja prawa cywilnego, a skarbówka nie chce słyszeć o jej stosowaniu w podatkach.

– Fundacja prowadzi kilkanaście takich postępowań, bo uważamy, że urzędnicy wprowadzali podatników w błąd. A skoro tak, to są uprawnieni do złożenia oświadczenia o uchyleniu się od skutków złożonej pod wpływem błędu korekty – przekonuje prezes Isański.

Skutki dobrowolnych korekt to problem nie tylko ulgowiczów. Jak wyjaśnia Krzysztof J. Musiał, doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy, dobrowolna korekta niejako za namową fiskusa to element procedury.

– Zgodnie z przepisami protokołu kontroli musi zawierać m.in. pouczenie o prawie złożenia korekty deklaracji. Zachętą do dobrowolnej korekty są też mniejsze odsetki czy brak wszczynania postępowań karnoskarbowych. Większość podatników nie zdaje sobie jednak sprawy, jak to wpływa na ich sytuację – mówi Krzysztof J. Musiał.

Jak dodaje Artur Nowak, radca prawny, partner w kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka, to, czy podatnik dobrowolnie skoryguje swoje zeznanie i ureguluje zaległość, czy też nie zareaguje na zachęty i wchodzi w spór z fiskusem, może mieć znaczenie dla jego przyszłej sytuacji.

– Podatnik, który czeka na decyzję, nie płaci dobrowolnie i kieruje sprawę na drogę sądową, może finalnie być w lepszej sytuacji. Co do zasady przymusowa egzekucja podatku przerywa bieg przedawnienia. A wniesienie skargi do sądu administracyjnego skutkuje zawieszeniem jego biegu. To daje więcej czasu. Podatnik, który koryguje zeznanie i dobrowolnie zapłaci zaległość – po zmianie np. orzecznictwa – ma zasadniczo tylko pięć lat na odzyskanie pieniędzy – podkreśla Artur Nowak.

Eksperci są jednak zgodni, że przekonanie skarbówki do stosowania instytucji uchylenia się od skutków oświadczenia woli nie będzie proste.

– Prawo podatkowe to autonomiczna dziedzina prawa, na co bardzo często powołują się urzędnicy. Oczywiście trudno się nie zgodzić, że podatnik działający w zaufaniu do organów państwa nie powinien ponosić negatywnych konsekwencji. Niemniej wprowadzenie możliwości uchylenia się od skutków oświadczenia woli po wprowadzeniu w błąd przez fiskusa wymagałoby interwencji ustawodawcy – uważa Mirosław Malczewski, radca prawny z kancelarii Kochański & Partners.

Konieczna zmiana

Podobnego zdania jest Artur Nowak. I choć przyznaje, że fiskus nie widzi problemu, żeby sięgać po instytucje prawa cywilnego, gdy to mu pasuje, to bez zmiany przepisów na rękę podatnikom nie pójdzie.

W ocenie Krzysztofa J. Musiała prawo do orzekania na korzyść podatników, którzy zostali wprowadzeni w błąd przez skarbówkę, da się wyprowadzić z ogólnych zasad, takich jak pogłębianie u obywateli zaufania do organów i państwa. Ale on też nie ma złudzeń, że wymagałoby to zmiany filozofii podejścia do podatnika przez państwo.

– Fiskus nie może czerpać korzyści z tego, że wprowadził podatnika w błąd. Podstawowym prawem obywatela jest prawo do dobrej administracji. Wprowadzanie podatnika w błąd przez urzędników jest zaś tego oczywistym zaprzeczeniem. Państwo musi ponosić konsekwencje błędów swoich urzędników – przekonuje zaś Marek Isański.

Prawo cywilne nie ma zastosowania

W postanowieniu z 11 stycznia 2021 r. dotyczącym jednej z osób korzystającej z ulgi meldunkowej odmawiającym stwierdzenia nadpłaty dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie stwierdził:

- złożone w sprawie oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych korekty deklaracji PIT za 2011 r. takich konsekwencji nie wywołuje;

- w sprawie nie znajduje zastosowania art. 84 kodeksu cywilnego, który reguluje kwestię uchylania się od skutków prawnych oświadczenia woli;

- podatniczka nie miała obowiązku złożenia korekty, a skoro zgodziła się ze stanowiskiem organu pierwszej instancji wyrażonym w toku czynności sprawdzających, obecnie nie może uchylać się od jej skutków;

- stosunki między podatnikiem a organem podatkowym regulują przepisy prawa podatkowego, a nie kodeksu cywilnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA