Reklama

Jak Holandia stała się hamulcowym Unii Europejskiej

Dla reszty Europy Holandia ma dziś twarz Marka Ruttego. I nie jest to już dawne oblicze kraju, który najchętniej rozpłynąłby się w wymarzonym unijnym superpaństwie.
Mark Rutte (z lewej) na ostatnim unijnym szczycie

Mark Rutte (z lewej) na ostatnim unijnym szczycie

Foto: AFP

Przez lata mówiono, że kiedy w Unii Europejskiej nie będzie brytyjskiego hamulcowego, integracja ruszy z kopyta, wprowadzając Wspólnotę na federalne tory. 29 czerwca, ledwie pięć miesięcy po brexicie, wydawało się, że to marzenie euroentuzjastów wreszcie nabiera kształtów. Tego dnia na zamku Meeseberg, 65 kilometrów na północ od Berlina, niemiecka kanclerz Angela Merkel i francuski prezydent Emmanuel Macron przedstawili plan funduszu odbudowy, wartego 500 mld euro pakietu darowizn, który miał być finansowany z emisji wspólnego, europejskiego długu. Niektórzy uwierzyli, że 230 lat po Stanach Zjednoczonych Europa idzie w ślady pierwszego amerykańskiego sekretarza skarbu Alexandra Hamiltona i na wzór 13 pierwszych stanów chce na trwałe powiązać 27 krajów członkowskich zobowiązaniami kredytowymi.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Promocja na subskrypcję RP.PL & Parkiet.com

Korzystaj podwójnie w maju! Pełny obraz rynku w jednej obniżonej cenie.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji RP.PL z Parkiet.com

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama