fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek. Pęknięty różaniec

Fotorzepa, Robert Gardziński
Zginął mój przyjaciel, popełnił samobójstwo. Tak się nie zaczyna felietonów, wiem, ale nie potrafię napisać niczego innego. Gotowy już tekst trafił do kosza, a ja muszę się zmierzyć z pustą kartą na ekranie komputera i pustką w sercu, wybaczcie patos.

Krecika poznałem na początku lat 90. Jako Piotr Matejski był klerykiem jezuickim, widywaliśmy się w Krakowie, potem on skończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. O tym, że jest jezuitą, powiedział znajomym z roku dopiero przy okazji pisania pracy magisterskiej. Notabene o czym mógł pisać pobożny jezuita? Jakże o czym? „Przygotowania Niemiec do napaści na Związek Radziecki 1939–1941". Szliśmy jakiś czas potem przez Bory Tucholskie i Kret stanął jak wryty. – Świekatowo – wskazał ręką jak zahipnotyzowany. – Tędy szła na Stalingrad 6. Armia gen. Paulusa.

Nie wiem zresztą. czy tamtędy szła, może to nie ta armia, Kret by wiedział, ja mogłem pomieszać, a teraz nie ma kogo spytać. „Masz tak samo, że jak czytasz kolejną książkę o Napoleonie czy Hitlerze pod Moskwą, to myślisz, że tym razem im się uda, że dojdą?" – spytał kiedyś z diabelskim ognikiem w oczach. Tak, Kreciku, skąd wiedziałeś? Był on nie tylko kopalnią wiedzy, ale i jednym z najdow...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA