fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

„Ukryta prawda” czy „Trudne sprawy” czyli paraprawda na małym ekranie

Jolka wbija nóż w klatkę piersiową Marty, czyli 302. odcinek polsatowskiego „Na ratunek 112” – nr 3 wśród najpopularniejszych paradokumentów 2018 r.
Polsat
Kiedyś widzowie szukali w telewizji idealnego życia – jak z bajki. Dziś chcą przede wszystkim prawdy. I chociaż to prawda przerysowana i źle zagrana, do wielu przemawia.

Który widz chciałby dziś sztywnej konwencji „Tele-Echa" – pierwszego talk-show w PRL, gdzie w skromnie urządzonym studiu znane osobistości odpowiadały na wcześniej przygotowane pytania? Polska telewizja od lat 90. pokochała naturalność i autentyczność. Prawdziwych emocji zaczęli dostarczać prawdziwi ludzie. Pokazywali swoje mocne strony i ukryte zdolności w programach typu talent show, odsłaniali prywatność w reality show, które wkroczyły wraz z „Big Brotherem", a słabości odkrywali u Ewy Drzyzgi w „Rozmowach w toku" i podobnych cyklach.

Ta pogoń za autentycznym człowiekiem doprowadziła w końcu do boomu na paradokumenty, które pokazują wszystko, na co nie było miejsca w wyidealizowanych serialach obyczajowych. Gatunek ten na dobre zadomowił się w telewizyjnych kanałach i zagarnął dla siebie całe grupy wiekowe i zawodowe, kształtując ich wyobraźnię oraz wrażliwość.

Niemieckie wzorce

Paradokumenty obyczajowe pojawiły się w polskiej tel...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA