4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Przyjęcie u Dudków, przełom lat 80. i 90. Od lewej Danuta Konwicka, Edward „Dudek” Dziewoński, Tadeusz Konwicki, Irena Dziewońska
Tadeusz i Danuta poznali się, gdy on miał 22 lata, a ona 18 i była świeżo po maturze. Uczucie wybuchło od razu. Dziadkowie niezbyt byli zadowoleni z absztyfikanta córki, babcia narzekała, że żyje jak Cygan. Maria przyszła na świat, kiedy matka była na trzecim roku studiów na akademii sztuk pięknych, siostra Ania (przedwcześnie zmarła bibliotekoznawczyni) urodziła się siedem lat później.
„Rodzina ojca była surowa, ascetyczna, bardzo religijna, mamy – prawie sami artyści i agnostycy". Ich religią była sztuka, pisze Maria Konwicka. Tu trzeba wyjaśnić, że Danuta, matka Marii, pochodziła z rodziny Leniców. Jej ojciec Alfred był malarzem, brat Jan współtwórcą polskiej szkoły plakatu. „Wychowałam się w domu samych artystów, którzy doceniali rolę tworzenia, więc zaczęło się dla mnie pomyślnie" – ocenia autorka. I rzeczywiście, artystyczny debiut miała niebanalny, zagrała Haneczkę w „Weselu" wyreżyserowanym przez Andrzeja Wajdę. Konwicka cytuje, jak ładnie i życzliwie pisały o niej Julia Hartwig i Agnieszka Osiecka, i że Andrzej Łapicki zwracał się do niej „pani Mario", a Stanisław Dygat zaprzyjaźniony z jej ojcem („potrafili dzwonić do siebie nawet kilkadziesiąt razy dziennie") stworzył postać fikcyjnego adoratora, by pisać do niej listy, gdy odbywała praktyki robotnicze w zakładach azotowych w Puławach.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
„Sny o pociągach” są filmem uniwersalnym, w którym można ponadto dostrzec paralele ze współczesnością.
„Code Vein II” to mroczny horror dla miłośników „soulslike’ów”.
„Zabójcza przyjaźń” udaje thriller, ale najmocniej działa jako opowieść o granicach, których nie zauważa się, do...
Ta biografia wzbudza podziw dla gigantki polskiego wzornictwa i wzmaga niechęć do PRL.
Zawsze zachęcam, by sięgnąć po „Psychoterapię egzystencjalną”. Daje niezwykle głęboki i cenny wgląd w mechanizmy...