Reklama

Jan Maciejewski: Prorokini Nancy Pelosi

Biednej Nancy oberwało się za brak delikatności, a ona po prostu jest o krok przed wszystkimi. Pani Pelosi, spiker Izby Reprezentantów, po uznaniu byłego policjanta winnym zabicia George'a Floyda wygłosiła na cześć tego ostatniego... No właśnie, co to w ogóle było? „Dziękuję Ci George, dziękuję, że byłeś tam i poświęciłeś („sacrifice") swoje życie za sprawiedliwość, że wzywałeś tam swoją mamę – och, jak to było wzruszające. Od teraz twoje imię będzie synonimem sprawiedliwości". Nawet liberalne amerykańskie media, jak choćby CNN, zareagowały w tonie: wstrzymaj konie, Nancy. Zwracając jej uwagę, że z tego, co mówiła, można by wywnioskować, iż Floyd w zasadzie wprosił się pod kolano Dereka Chauvina. Przecież poświęcić swoje życie, oddać je w ofierze – a taki był nie tylko dosłowny sens, ale również ton i wymowa całej perory Pelosi – można tylko dobrowolnie.

Publikacja: 07.05.2021 18:00

Jan Maciejewski: Prorokini Nancy Pelosi

Foto: AFP

Wróćmy jednak do kwestii gatunku literackiego – bo epitafium to to na pewno nie było. Wygłaszająca te słowa brzmiała – za to również spadła na nią fala krytyki – jakby w sumie dobrze się stało. Oczywiście, sama śmierć była czymś okropnym, ale jej pozytywne społecznie efekty przechylały szalę. Pelosi podważyła też w ogóle sens przeprowadzania procesu, a przynajmniej przykładania szczególnej wagi do ostrożności i procedur. „Dlaczego tyle to trwało? Moja wnuczka pytała mnie: babciu, dlaczego to trwa prawie rok, przecież wszyscy widzieliśmy, co się stało". Wiadomo przecież, jeżeli czyjeś imię jest synonimem słowa „sprawiedliwość", to wymiar sprawiedliwości może się schować. My jednak bądźmy sprawiedliwi i przyznajmy, że Pelosi miała święte prawo się niecierpliwić. Podczas procesu Chauvina można było chwilami odnieść wrażenie, że związek przyczynowo-skutkowy między podduszaniem Floyda kolanem a jego śmiercią nie był taki do końca jednoznacznie bezpośredni, bo po drodze wmieszały się spore ilości substancji psychoaktywnych w organizmie nowego symbolu sprawiedliwości.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Plus Minus
W teatrze nikt nie umiera za dawne grzechy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama