Reklama

Robert Mazurek: Czym Lidl bogaty

Ech, ten przeklęty żywot symetrysty, to przez niego tydzień po białych winach jednego dyskontu zaglądam po czerwone do drugiego. Tu od razu dodam, że nie wiem, czy wszystkie z butelek, które opiszę, są w każdym Lidlu, wiem, że można je kupić przez ich stronę internetową. Szperanie wśród win najtańszych oznacza, że można znaleźć co najwyżej trunki pijalne, całkiem dobre nawet, ale zbyt wiele proszę się nie spodziewać. To już nie te czasy, gdy na półki trafiało przecenione, świetne wino za grosze.
Robert Mazurek: Czym Lidl bogaty

Foto: AdobeStock

Zabrałem się do sprawy metodycznie i najpierw moją uwagę przykuło Ettore Alfieri Lambrusco Secco – mam ogromną słabość do czerwonych, musujących win z Emilii Romanii, wytwarzanych z tego szczepu. Lekkie, przyjemne, stworzone wprost do szynki. Lidlowe lambrusco jest wytrawne z nazwy, nieco chemiczne w bukiecie, ale nie najgorzej łączy landrynkowe, przemysłowe klimaty z malinowym posmakiem. Za te same pieniądze można kupić bodaj najtańszy Priorat na polskim rynku. Wina z tej katalońskiej denominacji kosztują zwykle kilka razy tyle, czy jest więc sens kupować Vinya Carles Crianza Priorat 2016? Można, bo to jeżynowe, beczkowe wino państwa nie skrzywdzi, ale proszę nie liczyć ani na cud, ani na szczególne zrozumienie czymże się świat tak zachwyca. Ja jednak pozostaję sceptyczny.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama