fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lewandowski i Błaszczykowski poczekają na celebrę

AFP
W czwartkowym meczu przeciwko Portugalii po raz setny w kadrze zagra Robert Lewandowski, natomiast Jakub Błaszczykowski stanie przed szansą zostania rekordzistą pod względem występów w reprezentacji. Jeśli skrzydłowy Wolfsburga pojawi się na boisku będzie to jego mecz numer 103 w biało-czerwonych barwach. W poprzednim spotkaniu – z Irlandią we Wrocławiu – siostrzeniec selekcjonera wyrównał rekord Michała Żewłakowa (102 mecze). Jeszcze na mundialu wyprzedził trzeciego na liście, byłego prezesa PZPN Grzegorza Latę.

- Trzeba pamiętać, że mecz z Portugalią jest oficjalnym spotkaniem UEFA w ramach Ligi Narodów. Z tego powodu czas przed meczem na wszelkiego rodzaju ceremonie jest bardzo limitowany i ściśle wyznaczony przez UEFA – mówi rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski. – Dlatego prawdopodobnie wręczanie prezentów, pamiątkowych pater czy koszulek, zostanie przeniesione na listopadowy towarzyski mecz z Czechami w Gdańsku. Tam będzie znacznie więcej czasu na tego typu ceremonie. W dodatku Robert Lewandowski musi zagrać setny mecz w kadrze, trudno mu wręczać pamiątkę z takiej okazji przed meczem.


 

Kamil Grosicki: Chcę być równie ważny jak u Nawałki

Bardzo się ucieszyłem z powołania i powrotu do kadry. Przy ostatnim zgrupowaniu faktycznie dużo rozmawiałem z trenerem, który mi tłumaczył, że na tamten okres nie byłbym tak przydatny drużynie, jak mogę być teraz. Moja sytuacja klubowa nie była wówczas pewna. Ważyły się sprawy mojego transferu. Wiemy jak się wszystko skończyło, zostałem ostatecznie w Hull, ale zacząłem też w końcu grać. Wiedziałem, że dostanę swoją szansę i wiedziałem, ze muszę ją wykorzystać. Wszyscy wiedzą jak ważna jest dla mnie reprezentacja.  Że w klubach mogło być różnie, mogłem mieć większe czy mniejsze problemy, ale w reprezentacji zawsze dawałem z siebie więcej niż sto procent. Jest nowy trener, ale ja w tej kadrze chcę być równie ważnym zawodnikiem jak u trenera Nawałki.


Ostatnie dwa miesiące bardzo dużo pracowałem. W sierpniu trenowałem w Hull praktycznie indywidualnie z asystentem trenera. Zawsze powtarzam, że do optymalnej formy dochodzę meczami. Zacząłem grać w klubie, w reprezentacji chcę zbudować jeszcze pewność siebie. Jak zakładam koszulkę z orłem na piersi, śpiewam hymn, słyszę doping, to forma idzie od razu kilkanaście procent w górę.


Nie ma co się oszukiwać, słyszysz Portugalia, myślisz Cristiano Ronaldo. To wielki piłkarz, szkoda, że z nami nie zagra. Marzeniem każdego zawodnika są występy przeciwko tym najlepszym.


Na Stadionie Śląskim grałem do tej pory raz – w marcu tego roku  z Koreą Południową – ale mogę śmiało powiedzieć, że to mój ulubiony stadion, po warszawskim Stadionie Narodowym.

Pojawił się też pomysł, by na Stadionie Śląskim kibice mogli godnie pożegnać Łukasza Piszczka, który zakończył reprezentacyjną karierę. – Łukasz dostał zaproszenie od prezesa Zbigniewa Bońka, ale nie wiemy jeszcze czy będzie mógł z niego skorzystać, czy nie będzie musiał wracać do klubu – zakończył Kwiatkowski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA