fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Lesław Kolczyński: Minister Ziobro chce kontrolować doradców restrukturyzacyjnych

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Zamiast wprowadzać nowe klasyfikacje doradców restrukturyzacyjnych, lepiej, by minister stworzył na potrzeby sądów ich rejestr – zauważa ekspert.

Bez szerszej dyskusji i bez większego rozgłosu Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało projekt ustawy zmieniającej treść ustawy o doradcach restrukturyzacyjnych i innych ustaw. Nowelizacja ma określić wymogi stawiane doradcom restrukturyzacyjnym i wprowadzić nadzór ministra sprawiedliwości nad działalnością doradców. Projekt został wysłany w połowie listopada do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji i opiniowania.

Proponowana zmiana ma również ustalić zasady powoływania „kwalifikowanych doradców" dla potrzeb prowadzenia postępowań o szczególnym znaczeniu oraz wprowadzić bezpośrednią kontrolę toku postępowań i doradców przez ministra sprawiedliwości.

Nie ilość, lecz jakość

Planowana dodatkowa weryfikacja doradców, na podstawie dotychczas prowadzonych postępowań i ewentualnej praktyki w zarządzaniu, jawi się jako zbędna i dublująca weryfikację prowadzoną dotychczas przez sądy upadłościowe. Z uwagi na różny zakres przewidywanych czynności w poszczególnych postępowaniach to nie liczba prowadzonych postępowań, lecz sposób ich prowadzenia, wiedza fachowa i umiejętności interpersonalne stanowią o predyspozycjach doradcy.

Trudno stawiać na doradcę z wieloletnią praktyką w zarządzaniu firmą branży IT jako kandydata do prowadzenia postępowania upadłościowego czy restrukturyzacyjnego działającej firmy budowlanej lub produkcyjnej, jeżeli również w praktyce doradca nie miał okazji sprawdzić się w tych branżach. Niemniej ważne są również cechy interpersonalne doradcy.

Wprowadzenie dodatkowej klasyfikacji doradców restrukturyzacyjnych może spowodować, że w grupie doradców kwalifikowanych nie będzie tych z faktyczną wiedzą i praktyką zawodową niezbędną do prowadzenia postępowań, bo ich weryfikacja oparta ma być wyłącznie na kryterium ilościowym, a nie jakościowym.

Minister sprawiedliwości, proponując nowelizację dotychczas obowiązujących przepisów, chciałby również uzyskać prawo wskazywania dwóch doradców kwalifikowanych jako kandydatów, spośród których sąd upadłościowy miałby prawo wyboru na funkcję w ogłaszanym postępowaniu upadłościowym lub restrukturyzacyjnym przedsiębiorstw o większym rozmiarze. Pomijając już powyżej przytoczone argumenty przeciwko dodatkowej klasyfikacji doradców restrukturyzacyjnych, proponowane rozwiązanie polegające na wskazywaniu przez ministra kandydatów jawi się jako ograniczenie swobody sądu upadłościowego w zakresie podejmowania decyzji mających szczególne znaczenie w postępowaniach. Nie wydaje się również, aby minister sprawiedliwości i jego współpracownicy byli w stanie w lepszy sposób ocenić kandydata, niż robią to dotychczas sądy.

To sądy są najbliżej doradców restrukturyzacyjnych i to sędziowie znają najlepiej ich predyspozycje i umiejętności. W wieloletniej swojej praktyce nie widziałem przypadku, aby na funkcję w postępowaniu o dużej wadze powoływano doradcę z małym doświadczeniem. Zwykle przed podjęciem decyzji o ogłoszeniu upadłości da się określić charakter czynności przewidywanych do wykonania w toku postępowania i taka wiedza pozwala sądowi na dobór odpowiedniego doradcy, takiego o odpowiedniej wiedzy, doświadczeniu i predyspozycjach. Jeżeli pojawiła się faktyczna troska Ministerstwa Sprawiedliwości w tej materii, to raczej należałoby rozważyć stworzenie dla potrzeb sądów szczegółowego rejestru wszystkich doradców restrukturyzacyjnych, w którym znalazłyby się informacje o ich wykształceniu, praktyce zawodowej i prowadzonych postępowaniach.

Inną kwestią wywołaną proponowaną nowelizacją jest zamiar sprawowania bezpośredniego nadzoru nad tokiem postępowań i doradcami restrukturyzacyjnymi.

Przepisy prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego w sposób klarowny regulują tryb i zakres składanych przez doradców sprawozdań oraz uprawnienia sędziów komisarzy w zakresie sprawowania nadzoru i kontroli czynności podejmowanych w toku postępowania. Nie da się również pominąć udziału sądów i ich organów w procesie kontroli.

Najlepszą wiedzę ma sąd

Z praktyki wiem, ileż to problemów w toku postępowania pojawia się w chwili, gdy akta postępowania wędrują do sądów dokonujących oceny czynności podejmowanych w toku postępowania lub też prowadzących inne sprawy związane z toczącym się postępowaniem.

Trudno sobie wyobrazić, aby zapowiadany obowiązek przekazywania akt postępowania do ministerstwa w związku z czynnościami sprawdzającymi prowadzonymi na skutek skargi uczestnika postępowania czy też – kolokwialnie mówiąc – donosu nie utrudniał bieżących czynności. Praktyka dowodzi, że prawidłowa ocena podejmowanych czynności winna być dokonywana w oparciu o gruntowną znajomość toku postępowania, a nawet jego atmosfery związanej z zachowaniem jego uczestników, a taką znajomość ma sędzia komisarz, który podejmuje odpowiednie decyzje, odpowiada za nie, odpowiada za prawidłowy nadzór i to on oraz ewentualnie sąd jest w stanie rzetelnie ocenić zasadność wpływających skarg i zażaleń. Powoływanie nowego organu kontrolnego o szczególnym charakterze w żaden sposób nie przyczyni się do sprawniejszego toku postępowań.

Charakter postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych powoduje, że skargi często pozbawione są podstaw merytorycznych, a proponowana procedura i przekazywanie oznaczać może praktyczny paraliż postępowania. Nadto należy mieć na uwadze, że czynności w postępowaniach mają nie tylko charakter prawny, tak więc kontrolujący, aby rzetelnie ocenić zasadność skarg, musieliby się wykazywać również wiedzą z zakresu ekonomii, organizacji i zarządzania.

Całkowicie niezrozumiała jest również zawarta w projekcie propozycja kontroli przez ministra sprawiedliwości akt postępowań już zakończonych. Jaki charakter miałyby mieć decyzje związane z taką kontrolą? Czy w skrajnych przypadkach należałoby się liczyć ze wznowieniem postępowania ? W jaki sposób można cofnąć skutki prawomocnie zakończonego postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego ?

Trzeba sobie zadać w tym miejscu pytanie, czy aby proponowane sprawowanie bezpośredniej kontroli przez organ władzy wykonawczej, jakim jest minister sprawiedliwości, nie jest ingerencją w niezawisłość sądów.

Należy mieć nadzieję, że organy oraz instytucje konsultujące i opiniujące omawiany projekt nowelizacji przepisów wykażą, czy aby nie burzy on utrwalonego porządku prawnego, wskazując jednocześnie na jego braki i skutki, jakie mógłby wywołać.

Autor pracuje w Kancelarii Doradców Restrukturyzacyjnych w Krakowie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA