fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Anna Wojda: Zostaniemy bez opieki medycznej

Lekarze podczas epidemii koronawirusa
AFP
Rząd powinien zrobić wszystko, by zatrzymać lekarzy w Polsce. Tymczasem co chwila rzuca im kłody pod nogi. Wszystko pod hasłem walki z epidemią. Dla zaangażowanych w nią miały być 100-proc. dodatki. Ale na razie nie ma.

Posłanka PiS Joanna Lichocka domaga się „zwrotu polskich lekarzy przebywających za granicą". Szanowna Pani, czasy się zmieniły! Lekarze mają swobodę wyboru miejsca pracy. Nic dziwnego, że z niej korzystają. Nie tak dawno dostali radę: niech jadą! To pojechali. A czemu do Niemiec? Bo dostają wyższe wynagrodzenie, możliwość zrobienia specjalizacji, przyzwoitą organizację pracy. Do tego zagraniczni pracodawcy cenią polskich lekarzy.

Dziwi też żądanie „zwrotu" lekarzy. Przecież siłą ich nie wzięli, nie zniewolili i do pracy za marne grosze nie zagonili. Sami pojechali. A jeśli mają wrócić, wystarczy im zaproponować podobne warunki pracy. I nie chodzi o to, by mówić, że wynagrodzenie jest podobne. Bo Niemcy płacą w euro.

Z przygotowanego przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie raportu wynika, że 9 proc. lekarzy zamierza wyemigrować po pandemii, a 6 proc. odejść z zawodu. Ktoś powie, że to niedużo. Tyle że my od dawna jesteśmy w ogonie UE, jeśli chodzi o liczbę lekarzy na tysiąc mieszkańców (w 2019 r. było ich 2,4). A będzie jeszcze mniej. Już teraz nie ma nas kto leczyć z różnych schorzeń, bo wszyscy zostali rzuceni do walki z epidemią. Ta kiedyś się skończy. Kto wtedy zajmie się pacjentami? Czy medycy, którym obiecano na czas walki dodatek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia, ale potem nie opublikowano ustawy z podwyżkami, bo musieliby je dostać wszyscy, a nie tylko ci skierowani przez wojewodę?

Mimo licznych reform w Polsce od lat nie udaje się rozwiązać bolesnego problemu niedoboru lekarzy. Sił nabrała jedynie biurokracja, a ludzie na wizyty i zabiegi jak czekali, tak czekają.

Czas sobie uświadomić, że nie bez przyczyny inne kraje mają dobrą służbę zdrowia, a my złą. I że odpowiada za to rząd. Jeśli nic się nie zmieni, za chwilę lekarze będą płynęli na Zachód, jak fundusze unijne płyną jeszcze do naszego kraju. A nam zostanie opowiadanie dowcipów: przychodzi baba do lekarza, a lekarz w Londynie. Niektórzy się nawet z tego śmieją. Dyskretnie, po angielsku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA