fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Thierry Breton: Solidarnościowy skok Europy

Fotorzepa, Robert Gardziński
W 100 dni Europa zmieniła się bardziej niż w ciągu 30 lat. Jednak jej słabości pozostały – pisze unijny komisarz do spraw rynku wewnętrznego.

Europa się zmieniła. W ciągu trzech miesięcy zarządzania kryzysem o bezprecedensowym wymiarze i skutkach zdrowotnych, finansowych, gospodarczych i społecznych zdecydowała się okazać solidarność w obliczu przeciwności losu.

Wbrew wszelkim oczekiwaniom, w kluczowym momencie swojej historii, zrobiła decydujący krok w kierunku bardziej hojnej, autonomicznej i niezależnej Unii, dbającej o swoje strategiczne interesy i swoje miejsce w świecie. Covid wstrząsnął, jeśli nie naszymi różnicami – są one wszak niezmienną częścią naszego wspólnego bogactwa kulturowego – to przynajmniej naszą koncepcją wspólnego życia, dzielenia się naszymi wartościami. Europa była oczywiście krytykowana i wyśmiewana.

W pierwszych dniach pandemii granice zostały zamknięte w nadziei ochrony naszych współobywateli, pozbawiając ich jednocześnie swobody przemieszczania się. Pojawiły się trudności z zaopatrzeniem. Poszukiwanie masek i respiratorów czasami dawało wrażenie wyścigu szczurów. Rozproszenie zasobów i działań, brak koordynacji i spektakl rozłamu stały się miodem na serce eurofobów.

„La brutta Europa", „Brzydka Europa". Już 27 marca taki nagłówek dziennika „La Repubblica" podsumował przerażenie Włoch erupcją wirusa. Czy ulegając pokusie działania każdy dla siebie, kontynent miał się rozpaść, zadając śmiertelny cios duchowi traktatów i spójności 27 państw? Stało się odwrotnie.

Siła rynku wewnętrznego

Pandemia, której nikt nie był w stanie przewidzieć, zaskoczyła Europę – tak jak Chiny czy Stany Zjednoczone. Europa energicznie się odbudowała. Na początku tam, gdzie szybko wykazywała zaskakującą zdolność do działania i szybkość. Również w sferze gospodarczej i finansowej, gdzie kluczowe znaczenie miała reakcja państw członkowskich, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej na rzecz utrzymania płynności.

W pełni świadomi wysokości stawki Europejczycy wezwali Komisję do koordynacji prerogatyw państw członkowskich w dziedzinie zdrowia. Przedsiębiorstwa europejskie zostały zmobilizowane do produkcji masek i środków ochrony, które mają strategiczne znaczenie w walce z wirusem. Nasz kontynent może być tu samowystarczalny.

Za namową Komisji Europa znów podjęła się walki z około 30 krajowymi ograniczeniami swobodnego przepływu środków ochrony osobistej, respiratorów, leków, środków spożywczych i surowców. Ograniczenia w rzeczywistości nie chroniły nikogo i paraliżowały nas wszystkich. Dzięki dialogowi pomiędzy Komisją Europejską a państwami członkowskimi większość z tych ograniczeń została bardzo szybko zniesiona. Wolny handel i ochronna rola rynku wewnętrznego będą zatem dominować.

Innym ważnym działaniem była repatriacja – często trudna – ponad 600 tys. Europejczyków, którzy utknęli za granicą. Gdziekolwiek byli, nasi europejscy współobywatele skorzystali z pełnej troski i pomocy Unii.

Bezprecedensowa reakcja na wielki kryzys

Stosując tę samą podstawową zasadę do ratowania tkanki przemysłowej i walki z bezrobociem, Europa poza zwykłym obowiązkiem ożywienia gospodarki musiała wyobrazić sobie wspólne działanie, które sprostałoby wyzwaniom i kierowało się trzema zasadami:

– żaden kraj nie powinien zostać pominięty;

– żadna gospodarka nie powinna być izolowaną ofiarą pandemii;

– wszystkie państwa członkowskie miałyby, w porównywalnych warunkach, dostęp do długu niezbędnego do sfinansowania ich planów naprawczych.

Zadłużenie się 27 na rynku wewnętrznym, nasze wspólne dobro – rzecz zupełnie niewyobrażalna zaledwie trzy miesiące temu! Inicjatywa prezydenta Emmanuela Macrona i kanclerz Angeli Merkel zmieniła bieg historii, dając impuls do realizacji planu naprawczego uzgodnionego 23 lipca w imię interesu ogólnego.

Ten plan mógł być jeszcze bardziej ambitny w swym paneuropejskim powołaniu. Ale oprócz zmiany samego charakteru Unii, daje on możliwość budowy bardziej konkurencyjnej, zrównoważonej, odporniejszej i bardziej integrującej się Europy w służbie naszych współobywateli. Musimy niezwłocznie skorzystać z tej okazji.

Budowanie jutra

Jeszcze, niestety, nie skończyliśmy z Covidem-19. Aby stawić czoła wspólnym niebezpieczeństwom, Europę trzeba koniecznie wyposażyć w zdolność zarządzania i reagowania, wspartą zasobami i władzą. Taki mechanizm, w razie konieczności, umożliwiłby uruchomienie szybkiej współpracy i koordynację decyzji przez kraje.

Stworzenie zapasów strategicznych to pilny obowiązek. Moglibyśmy również zapewnić lepszą interoperacyjność naszych systemów opieki zdrowotnej, korelując ze sobą szpitale, a nawet wykorzystując na szczeblu europejskim dane dotyczące zdrowia (oczywiście na rygorystycznych warunkach). To wszystko są projekty strategiczne.

W ciągu 100 dni Europa zmieniła się bardziej niż w ciągu 30 lat. Jednak jej słabości, jej geograficzne, ekonomiczne i socjalne nierównowagi pozostały.

Nieważne, jak spektakularne są te zapędy, wysiłek nie może być krótkotrwały. Wymaga to teraz od nas również pracy na rzecz suwerenności gospodarczej i geopolitycznej kontynentu. Wrócimy do tego.

Thierry Breton jest członkiem Komisji Europejskiej od 2019 r. W przeszłości był m.in. ministrem gospodarki, finansów i przemysłu Francji, profesorem na Harvard University, a także szefem firm France Telecom, Atos i Thomson Multimedia

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA