fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

IP Trolling: jak się przed nim bronić

123RF
Szeroki zakres uprawnień wynikających z tzw. własności intelektualnej rodzi silną pokusę ich nadużywania i nieetycznego zarobku. Coraz częściej uderza to w firmy – ostrzega radca prawny Andrzej Oryl.

Teoretycznie zasada jest prosta: stworzenie wynalazku albo utworu najczęściej wymaga nakładu czasu, pracy oraz pieniędzy, więc państwo gwarantuje twórcom/wynalazcom oraz finansującym ich inwestorom czasowy monopol na korzystanie z nowo powstałego dobra. Jednocześnie zapewniane są warunki do pobierania opłat licencyjnych od osób zainteresowanych nowością. W ten sposób powstaje mechanizm, który umożliwia zarobek innowacyjnym podmiotom, a państwu gwarantuje rozwój gospodarki, napędzanej nowymi rozwiązaniami. Czasami jednak może się on zacinać.

Szeroki zakres uprawnień gwarantowanych prawem autorskim i prawami własności przemysłowej rodzi silną pokusę ich nadużywania albo powoływania się na nie przez osoby, którym w ogóle one nie przysługują. Działania takie potocznie nazywane są IP Trollingiem i dzielą się na kilka kategorii, wśród których najczęściej wyróżnia się trzy.

Copyright Trolling polega na bezpodstawnym żądaniu opłat licencyjnych za korzystanie z utworów lub odszkodowania z tytułu rzekomego naruszenia praw autorskich. Szczególnie rozpowszechniony jest w środowisku internetowym i często wiąże się z instalowaniem oprogramowania bez wiedzy użytkownika lub udostępnianiem oprogramowania (lub treści) na zasadach innych niż początkowo przedstawione. Nieświadomy użytkownik narusza zasady nieznanej sobie licencji (często restrykcyjnej i przygotowanej w oparciu o przepis egzotycznego ustawodawstwa), stając się celem kolejnych wezwań do zapłaty. Inną odmianą Copyright Trollingu jest wysuwanie roszczeń z tytułu naruszenia prawa do autorstwa utworu (plagiatu) w stosunku do autorów powieści lub filmów, które odniosły sukces kasowy. W pismach procesowych wskazuje się zazwyczaj, iż konstrukcja postaci bądź znacząca część intrygi zostały bezprawnie zaczerpnięte z wcześniejszego, najczęściej nieznanego szerszej publiczności, dzieła. O ile w przypadku internetowego Copyright Trollingu ofiarami są zwykli użytkownicy, zastraszani wysokimi kosztami ewentualnego postępowania sądowego, o tyle drugi rodzaj działań wymierzony jest w przedsiębiorców: producentów i wydawców, którzy w obawie przed skandalem mogą być skłonni do zawarcia ugody „na nieujawnionych publicznie warunkach".

W przedsiębiorców wymierzony jest również Trademark Trolling. Opiera się on na rejestrowaniu znacznej ilości znaków towarowych wykorzystujących interesująco brzmiące słowa, nośne hasła albo skojarzenia z już istniejącymi przedsiębiorstwami bądź produktami. Przykład to zastrzeganie jako znaków towarowych oznaczeń przypominających logotypy wykorzystywane przez innych przedsiębiorców lub słowa stanowiące część bądź skróty nazw innych przedsiębiorców. W zależności od sytuacji celem Trademark Trollingu jest zablokowanie działań konkurencji przez uniemożliwienie zastrzeżenia interesującego ją znaku, oferowanie odsprzedaży znaku przedsiębiorcom, którzy nie zdążyli go zastrzec, i/albo nękanie ich procesami o odszkodowanie z tytułu naruszenia praw ochronnych na znak towarowy.

Podobny mechanizm jak w Trademark Trollingu wykorzystywany jest w Patent Trollingu. O ile jednak w tym pierwszym przypadku do sukcesu potrzebna jest wyłącznie wiedza prawnicza i gotówka, o tyle Patent Trolling wymaga wcześniejszego wypracowania istotnej przewagi technologicznej nad konkurencją. Przedsiębiorca będący na danym rynku liderem technologicznym może próbować opatentować nie tylko rozwiązania, które rzeczywiście zamierza wdrożyć, ale również cały szereg rozwiązań alternatywnych, blokując tym samym konkurencji możliwości rozwoju i zdobywając pozycję monopolisty.

Zjawisko IP Trollingu jest wyjątkowo niebezpieczne. Wykorzystując instytucje służące w założeniu do wspierania przemysłu, nauki oraz kultury, prowadzi do zahamowania ich rozwoju, kompromitując jednocześnie słuszną ideę ochrony własności intelektualnej. Nie może zatem dziwić, że wszystkie dojrzałe systemy prawne starają się to zjawisko zwalczać. Również polski ustawodawca przyjął rozwiązania utrudniające prowadzenie IP Trollingu.

Zarówno ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jak i ustawa – Prawo własności przemysłowej zawierają katalog dóbr, które nie mogą zostać objęte ochroną dla dobra postępu i prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. W przypadku prawa własności przemysłowej są to m.in. odkrycia, teorie naukowe i metody matematyczne, a w stosunku do praw autorskich również idee (pomysły) niestanowiące części utworu. Dodatkowo prawo własności przemysłowej przewiduje liczne wymogi brzegowe, które powinien spełniać chroniony wynalazek lub znak towarowy. Przykładowo, patent może zostać przyznany wyłącznie na wynalazek, który jest nowy (niebędący częścią tzw. stanu techniki) oraz posiada poziom wynalazczy (osiągany, gdy nie wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki). W stosunku do znaków towarowych nie udziela się natomiast praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich (nazwa, firma).

Również po zastrzeżeniu patentu lub znaku towarowego istnieją instrumenty pozwalające na zwalczanie nadużyć. Prawo własności przemysłowej przewiduje procedurę udzielenia licencji przymusowej na wynalazki w przypadku stwierdzenia nadużywania patentu oraz instytucję wygaśnięcia znaku towarowego, kiedy jest on nieużywany w sposób rzeczywisty dla towarów objętych prawem ochronnym. W przypadku praw autorskich istnieje natomiast gama „dozwolonych użytków" pozwalających na korzystanie z utworów bez zgody podmiotu, któremu przysługują autorskie prawa majątkowe.

Na etapie postępowania sądowego istnieją też możliwości skutecznej obrony przed IP Trollingiem. Większość prawników jest zdania, że w stosunku do roszczeń opartych na naruszeniu praw autorskich oraz praw własności przemysłowej można stosować art. 5 k.c. stanowiący, iż „nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony".

Pomimo opisanych regulacji zjawisko IP Trollingu wciąż się rozwija, na co wpływa niska świadomość prawna obywateli (w tym przedsiębiorców) w zakresie praw autorskich i własności przemysłowej. Jeżeli doda się do tego niechęć do korzystania z wyspecjalizowanych usług prawnych oraz strach przed wieloletnimi procesami, łatwo zrozumieć dlaczego wiele ofiar IP Trollingu, zamiast podjąć aktywną obronę, woli przystać na zawarcie niekorzystnej ugody.

Autor jest radcą prawnym, Deloitte Legal

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA