fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Aleksander Kappes, Jacek Skrzydło: W oczekiwaniu na uchwałę w sprawach frankowych

Franki szwajcarskie i polskie złote
Adobe Stock
Łamanie konstytucji obróci się finalnie przeciwko setkom tysięcy Polaków zainteresowanych rozstrzygnięciem kwestii kredytowych.

29 stycznia 2021 r. dr hab. Małgorzata Manowska (naszym zdaniem nielegalnie powołana na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego) złożyła wniosek o rozstrzygnięcie przez pełny skład Izby Cywilnej SN sześciu zagadnień prawnych dotyczących tzw. kredytów frankowych. Nie wypowiadamy się merytorycznie w sprawach objętych tym wnioskiem i nie będziemy spekulować, jakie może (lub powinno być) rozstrzygnięcie kwestii objętych każdym pytaniem. Można co najwyżej rozważać, czy podjęcie takiej uchwały jest potrzebne, czy pytania zostały właściwie sformułowane i czy wyczerpują istotne zagadnienia związane z kredytami frankowymi.

Jaki jest charakter wyroku TSUE

Co do zasady uważamy, że uchwała jest potrzebna. Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 3 października 2019 r. (Dziubak v. Raiffeisen Bank International AG) nie wyjaśnił wszelkich wątpliwości związanych z tymi kredytami, na dodatek wyłoniły się kolejne problemy, wynikające z konstrukcji unieważnienia umowy kredytowej.

Polska procedura cywilna operuje przede wszystkim wyrokami stwierdzającymi nieważność (deklaratywnymi). Skutek unieważniający wyroku konstytutywnego wymaga podstawy w postaci szczególnej normy materialnego prawa cywilnego. Tu w istocie uchwała mogłaby okazać się przydatna.

Orzeczenia SN, jakie zapadały po wyroku TSUE w sprawie p. Dziubaków, a także praktyka sądów powszechnych nie są jednolite. Za istotne zagadnienie uznać należy dopuszczalność uznania umowy kredytowej za częściowo nieważną i uzupełnienia jej treści o właściwą, nieabuzywną klauzulę dotyczącą ustalania kursu wymiany. Pytanie o to znajduje się we wniosku. Nie ma natomiast pytania o charakter wyroku frankowego: czy jest to wyrok unieważniający umowę (konstytutywny), jak chce TSUE, czy też stwierdzający nieważność (deklaratywny), zgodnie z dotychczasową praktyką. To zaś jest kwestia, która ma znaczenie także dla odpowiedzi na pytanie o przedawnienie roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu, a także o wynagrodzenie z tytułu korzystania ze środków banku. Niemniej treść wniosku zasługuje na aprobatę.

Nie są sędziami

Merytoryczna zasadność wystąpienia z wnioskiem o rozstrzygnięcie zagadnień budzących wątpliwości prawne jest niewątpliwa, jakkolwiek status dr hab. Małgorzaty Manowskiej (nie jest prawidłowo powołanym pierwszym prezesem SN) podważa jej uprawnienie do wystąpienia z takim wnioskiem. Można mieć jednak jeszcze poważniejsze zastrzeżenia. Przypomnijmy, że zgodnie z uchwałą trzech połączonych izb SN z 23 stycznia 2020 r. tzw. neosędziowie SN nie mogą orzekać, a wydane z ich udziałem orzeczenia są dotknięte wadą nienależytej obsady sądu lub sprzeczności składu sądu z przepisami prawa. Osoby te zostały bowiem powołane przez prezydenta na sędziów SN na podstawie wniosku neo-KRS, której obecny skład obsadzono niezgodnie z art. 187 Konstytucji RP. Neo-KRS zatem nie mogła skutecznie przedstawić prezydentowi wniosku o powołanie sędziego, jak to nakazuje art. 179 konstytucji. Nominaci neo-KRS nie są więc w ogóle sędziami SN i z tego samego względu także dr hab. Małgorzata Manowska nie jest sędzią SN. I z pewnością nie jest pierwszym prezesem SN.

Po pierwsze, pierwszym prezesem może być tylko sędzia SN. Po drugie, została wybrana jako kandydat do stanowiska pierwszego prezesa na Zgromadzeniu Sędziów SN, w którym uczestniczyły osoby nieuprawnione – neosędziowie, i to dzięki ich głosom wskazana jako kandydat. Jej mandat opiera się wyłącznie na uzurpacji i dwukrotnym złamaniu konstytucji przez prezydenta.

W praktyce Izby Cywilnej SN utrwaliło się rozwiązanie połowiczne – niemieszanie składów SN, by jak największa ilość orzeczeń była wydawana przez należycie obsadzone składy – zamiast odsunięcia neosędziów w ogóle od orzekania, co byłoby przecież oczywistą konsekwencją uchwały trzech połączonych izb. Legalnie powołani sędziowie Izby Cywilnej SN (tzw. starzy) nie orzekali zatem w składach z neosędziami. Natomiast w pełnym składzie izby uczestniczą, przynajmniej nominalnie, także neosędziowie. W związku z tym, zgodnie z uchwałą trzech połączonych izb, uchwała podjęta w takim składzie dotknięta będzie wadą.

Będzie dotknięta wadą, a więc nieważna

W konsekwencji uchwała w tak ważnej społecznie, gospodarczo i politycznie kwestii kredytów frankowych, która ma z założenia wyjaśniać, i to w sposób autorytatywny, sądom powszechnym, jak powinny rozstrzygać kwestie objęte uchwałą, będzie dotknięta wadą nienależytej obsady sądu, a w konsekwencji nieważna. Istotne problemy prawne nie zostaną wyjaśnione w prawidłowy proceduralnie sposób. Gdyby dr hab. Małgorzacie Manowskiej rzeczywiście leżały na sercu sprawy frankowe i sytuacja frankowiczów, na jej pytania odpowiedziałby skład siedmiu sędziów SN. Oczywiście „starych". Wówczas prawidłowość podjęcia uchwały nie budziłaby żadnych zastrzeżeń, w razie jej wpisania do księgi zasad prawnych byłaby wiążąca dla wszystkich składów SN, a w praktyce także dla wszystkich sądów powszechnych.

Kalkulacja polityczna będąca prawdopodobną współprzyczyną zadania pytania pełnemu składowi Izby Cywilnej SN kazała zastawić pułapkę na „starych" sędziów tej izby i postawić ich w sytuacji przypominającej tragedię grecką: każdy wybór będzie zły. Alternatywa dla „starych" sędziów jest następująca: wzięcie udziału w podjęciu uchwały wraz z neosędziami i pośrednie uznanie legalności ich obecności w składzie SN lub odmowa wzięcia w tym udziału, z oczywistą szkodą dla stron zainteresowanych jednoznacznym wyjaśnieniem kwestii kredytów frankowych i możliwymi działaniami represyjnymi ze strony pani neoprezes.

W efekcie słuszna idea, jaką z pewnością jest autorytatywne wyjaśnienie ważnych kwestii frankowych, nie może być zrealizowana w legalny sposób, skoro zaangażowane w powzięcie uchwały będą osoby niebędące sędziami SN. I tak to łamanie konstytucji obróci się przeciwko setkom tysięcy osób zainteresowanych rozstrzygnięciem kwestii kredytów frankowych.

Autorzy są doktorami habilitowanymi, profesorami Uniwersytetu Łódzkiego i adwokatami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA