fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Maciej Witucki: Frankowe tsunami to dramat na raty dla wszystkich

shutterstock
Do pokonania kryzysu spowodowanego pandemią Covid-19 konieczne jest ożywienie inwestycji. Nie uda się ich przyspieszyć, jeśli banki ograniczą kredytowanie gospodarki.

Sąd Najwyższy ma za miesiąc podjąć decyzję w sprawie niektórych zagadnień dotyczących kredytów walutowych, w tym frankowych, i rozstrzygnąć warunki rozliczeń między bankami i frankowiczami.

Jeśli decyzja SN nie uwzględni konsekwencji gospodarczych i zasad współżycia społecznego, banki poniosą miliardowe straty, ale ich skutki poczują wszyscy przedsiębiorcy. W ocenie ekspertów oraz Komisji Nadzoru Finansowego w zależności od wykładni Sądu Najwyższego, sektor bankowy może stracić od 70 mld do ponad 200 mld zł.

Nie tylko wojna medialna

Większość komentatorów, odnosząc się do oczekiwanej decyzji Sądu Najwyższego, skupia się na medialnej wojnie pomiędzy sektorem bankowym i kancelariami reprezentującymi klientów. Jako prezydent Konfederacji Lewiatan zrzeszającej tysiące polskich firm chciałbym zwrócić uwagę na równie dramatyczny, choć dużo mniej medialny, bo makroekonomiczny, wymiar tego wyroku.

Otworzy on debatę o jego praktycznych finansowych skutkach, granicach indywidualnej odpowiedzialności konsumenta czy konsekwencjach ewentualnej abuzywności klauzul we wzorcach umownych stosowanych przez innych przedsiębiorców. Oprócz wpływu na kilkanaście instytucji i życie kilkuset tysięcy polskich rodzin może być wyrokiem dla całej naszej gospodarki.

Nie miejmy złudzeń. Osłabienie kondycji banków z powodu nieuwzględniania w debacie o ochronie praw konsumenta uwarunkowań ekonomicznych niewątpliwie odbije się na zasadach udzielania kredytów, głównie dla przedsiębiorców, czy też na warunkach oszczędzania. Sytuacja będzie pogarszała się z roku na rok i nie pomoże nawet zmiana polityki monetarnej. Nie grozi nam więc gospodarcza Apokalipsa, lecz dramat rozłożony na raty!

Banki i gospodarka to naczynia połączone

Kondycja finansowa banków ma wpływ na ich możliwości, w tym m.in. dotyczące finansowania inwestycji przedsiębiorstw czy warunków proponowanych konsumentom. Rynek finansowy, gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa są bowiem ze sobą powiązane.

Przez lata obciążano banki obowiązkami i daninami, nie patrząc na konsekwencje. Dodatkowo sytuację pogorszyła polityka monetarna. Dziś przychodzi bankom funkcjonować m.in. w środowisku stóp procentowych bliskich zera, fatalnie skonstruowanego podatku bankowego, który ogranicza możliwości kredytowe banków, czy licznych obowiązków regulacyjnych, często interpretowanych bardzo restrykcyjnie.

Kondycja finansowa banków ma wpływ na ich możliwości, w tym m.in. dotyczące finansowania inwestycji przedsiębiorstw czy warunków proponowanych konsumentom. Rynek finansowy, gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa są bowiem ze sobą powiązane.

Trudno wyobrazić sobie wyjście z kryzysu Covid-19 bez stabilnych banków. Są one niezbędne do obsługi wsparcia dla przedsiębiorców w ramach programów rządowych, mają też udział w finansowaniu OZE i innych strategicznych inwestycji.

Transfer miliardów złotych

Skutki decyzji SN, która może prowadzić do unieważnienia wieloletnich umów kredytowych, odczuje cała gospodarka, a szczególnie przedsiębiorcy. Oznaczać ona będzie transfer miliardów złotych z kieszeni wszystkich klientów banków (w tym firm i przedsiębiorców) oraz ich akcjonariuszy (w tym przyszłych emerytów oszczędzających w OFE) do wąskiej grupy kredytobiorców frankowych, którzy chcą przerzucić finansowe skutki ich decyzji na resztę społeczeństwa.

Banki będą zmuszone do ograniczenia kredytowania przedsiębiorstw. Dostęp do kredytów będzie utrudniony, a ich koszty wzrosną. A przecież Polska potrzebuje dziś silnego, stabilnego i efektywnego sektora finansowego. Nasze banki odpowiadają za 75 proc. finansowania zewnętrznego przedsiębiorstw, stanowiąc często jedyną możliwość otrzymania kredytu, zwłaszcza dla mniejszych firm, które nie mają dostępu do innych form pozyskania kapitału.

Do pokonania kryzysu spowodowanego pandemią Covid-19 konieczne jest ożywienie inwestycji. Nie uda się ich przyspieszyć, jeśli banki ograniczą kredytowanie gospodarki. Potrzebujemy nowych inwestycji, które wzmocnią nasz potencjał wytwórczy i dadzą szansę na unowocześnienie gospodarki. Bez zwiększonej akcji kredytowej szykowany ambitny program inwestycyjny, będący częścią Polskiego Nowego Ładu, pozostanie tylko na papierze.

Lead i śródtytuły od redakcji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA