fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wojciech Tumidalski: Widać pęknięcie w środowisku

Adobe Stock
Uchwała połączonych Izb SN jest dla nas wiążąca – mówią sędziowie powołani z udziałem nowej KRS i w trosce o dobro stron wstrzymują się od orzekania.

Uchwała ratuje większość już wydanych wyroków, ale dualizmu w sądach nie usunie i bez nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz bez przepisów pozwalających zweryfikować sędziowskie powołania i awanse, wciąż będą problemy z nowymi wyrokami. SN nie zakwestionował bowiem samych powołań sędziów dokonanych przez prezydenta, lecz wskazał, że w pewnych sytuacjach sędzia nie może być uznany za prawidłowo obsadzony sąd. To różnica. Na razie sędziowie czekają na pisemne uzasadnienie uchwały SN. Gdy będzie znane, ostatecznie okaże się, jak wielu sędziów spośród ponad 300 powołanych z udziałem nowej KRS się do niej zastosuje. Nie wiadomo też, na jakich zasadach sędziowie mieliby się weryfikować.

Reakcja ministerstwa na uchwałę SN była natychmiastowa i stanowcza: z mocy prawa jest nieważna, wydana z rażącym naruszeniem prawa, narusza Konstytucję RP. SN podważa status sędziów powołanych z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa – piszą i skarżą do TK przepisy, na mocy których wydano tę uchwałę. Co ciekawe, to ustawa o SN uchwalona za rządów PiS.

Poparcie dla tego stanowiska wśród sędziów nie jest duże. Prawomocność uchwały SN uznają nawet sędziowie uznawani dotąd za bliskich rządowi. To ich Zbigniew Ziobro nazwał w Senacie „gotowymi współdziałać z resortem w reformie wymiaru sądownictwa". Ich grono się kurczy i większość jasno wskazuje, że w tym środowisku autorytet Sądu Najwyższego zawsze będzie ponad polityką.

Czytaj też:

W piątek forum praworządności

Forum dla praworządności: kanał między partiami

KRS broni się sama

Reżim kiedyś padnie i wrócą normalne czasy

Zaskoczeniem mogło być oświadczenie rzecznika prasowego KRS Macieja Mitery, który „jako sędzia i legalista" oświadczył, że uchwała jest wiążąca i gdyby był sędzią powołanym z udziałem KRS, w której sam zasiada, to „nie pchałby się do orzekania". Co ciekawe, KRS nie podzieliła jego opinii i uchwaliła, że powstrzymywanie się od orzekania to sprzeniewierzenie się sędziowskiemu ślubowaniu.

– Jutro, kilka godzin po uchwale SN, nowi sędziowie dalej będą sądzić. Uchwała zostanie powszechnie zignorowana – twierdzi Maciej Nawacki, członek KRS i prezes sądu w Olsztynie.

W Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, który – w składzie z dwoma „nowymi" sędziami – wywołał swym pytaniem prawnym uchwałę SN, odroczono rozprawę, dostosowując się do jej treści.

Wszystkie sprawy, w których orzekają sędziowie powołani z udziałem KRS, spadły w piątek z wokandy Izby Cywilnej SN. Prof. Małgorzata Manowska (w latach 2005–2007 zastępczyni ministra Ziobry, a obecnie powołana przez niego na dyrektora sędziowskiej szkoły kadr) „dla dobra stron" odroczyła postępowanie, by zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem uchwały, która jednak jej zdaniem na pierwszy rzut oka „może godzić w konstytucyjną zasadę nieusuwalności sędziów, gdyż oczywiście prawo wykonywania czynności służbowych i wydawania orzeczeń, a wiec wymierzania sprawiedliwości, jest istotą służby sędziowskiej".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA