fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Marcin Święcicki pisze do "Rzeczpospolitej" ws. felietonu Konrada Kołodziejskiego

Marcin Święcicki
Fotorzepa, Dominik Pisarek

Szanowny Panie Redaktorze,

w związku z felietonem Konrada Kołodziejskiego (Rz, 9.12.2016), w którym zestawiono moją osobę z posłem Stanisławem Piotrowiczem, zarzucając opozycji „Himalaje hipokryzji”, uprzejmie wyjaśniam:

- w stanie wojennym nie ścigałem opozycjonistów, lecz ściganych listem gończym działaczy Solidarności Regionu Mazowsze ukrywałem u siebie w domu;

- nie byłem w aparacie ścigania, lecz byłem według danych IPN figurantem śledzonym przez aparat ścigania;

- 13.12.1981 r. dostałem bezterminowy urlop z zakazem przychodzenia do pracy w Komisji Planowania;

- po paru miesiącach podjąłem pracę w Konsultacyjnej Radzie Gospodarczej u prof. Czesława Bobrowskiego, która przygotowywała profesjonalne raporty ekonomiczne cenione przez opozycję i Bank Światowy;

- kolegom z opozycji udostępniałem poufne materiały gospodarcze, do których miałem dostęp;

- do Sejmu kontraktowego kandydowałem z listy PZPR z poparciem Solidarności;

- jako zwolennik zasadniczych reform ustrojowych zgodziłem się zostać sekretarzem KC PZPR 30.07.1989 r., aby mieć większy wpływ na stanowisko klubu PZPR w sprawie reform, co było bardzo istotne, gdyż Solidarność miała tylko 1/3 posłów w Sejmie kontraktowym;

- na zaproszenie Tadeusza Mazowieckiego znalazłem się w I rządzie niekomunistycznym, w którym mogłem wprowadzać reformy, wcześniej tylko dyskutowane na seminariach, i należałem do niego od pierwszego do ostatniego dnia jego funkcjonowania;

W PZPR byli różni ludzie, czego Autor nie zauważył. Gdzie tu są Himalaje hipokryzji?

Z wyrazami szacunku,

Marcin Święcicki

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA