fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Sosnowiec: lekarz odpowie za śmierć pacjenta

Adobe Stock
Zarzuty umyślnego narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie jego śmierci usłyszał były już lekarz ze Szpitala Miejskiego w Sosnowcu.

Mają one związek ze śmiercią 39-letniego pacjenta w tej placówce w marcu ubiegłego roku. Mężczyzna przez dziewięć godzin czekał na pomoc. Nie otrzymał jej na czas, a w efekcie tego zmarł.

Jak informuje lokalny „Dziennik Zachodn" lekarz usłyszał w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach zarzut umyślnego narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia, skutkującego nieumyślnym spowodowaniem jego śmierci.

- Mając na względzie dobro prowadzonego postępowania, w tym stan zaawansowania postępowania dowodowego, jedynie możliwym obecnie jest wskazanie, iż podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, korzystając z przysługującego mu uprawnienia do odmowy składania wyjaśnień – przekazał prok. Ireneusz Kunert, z zespołu prasowego Prokuratury Regionalnej w Katowicach lokalnemu gazecie.

O sprawie śmierci 39-letniego Krzysztofa było głośno w marcu ubiegłego roku. Rodzina podawała, że mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół.

Został więc skierowany do szpitala w Sosnowcu w trybie pilnym przez lekarza rodzinnego, który uznał, że wszystko wskazuje na zator zagrażający życiu.

Według rodziny pacjenta personel szpitala długo nie reagował właściwie na cierpienie mężczyzny, którego stan się pogarszał, ani na skargi jego najbliższych.

Proszeni o pomoc lekarze mieli ograniczać się jedynie do zdawkowych pytań. Profesjonalną pomoc mężczyzna miał otrzymać po upływie około dziewięciu godzin, kiedy już konał. Mężczyzna miał być kilkakrotnie reanimowany, jednak nie udało się go uratować.

Śledztwo w tej sprawie, prowadzone początkowo przez Prokuraturę Rejonową Sosnowiec-Południe, przejęła Prokuratura Okręgowa w Katowicach, a później Prokuratura Regionalna.

Jeszcze w ubiegłym roku Szpital Miejski w Sosnowcu podał, że 39-latek przeszedł około 10 badań i konsultacji lekarskich. Były to badania z zakresu diagnostyki obrazowej i laboratoryjne.

Pierwsze miało zostać zlecone kwadrans po zarejestrowaniu pacjenta w izbie przyjęć. Odbyło się też kilka konsultacji lekarskich.

Prezes szpitala w komunikacie podkreślał, że nie ma żadnego usprawiedliwienia dla sytuacji, do której doszło w szpitalu.

Do czasu wyjaśnienia sprawy lekarz, który prowadził 39-letniego pacjenta, nie pełnił swoich obowiązków, później został zwolniony.

Byłemu lekarzowi ze Szpitala Miejskiego w Sosnowcu grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Jak podaje „Dziennik Zachodni" Szpital Miejski w Sosnowcu nigdy nie skontaktował się z rodziną zmarłego. Przeprosiny zostały przekazane jedynie za pośrednictwem mediów.

Rodzina nie wyklucza jednak, że po zakończeniu sprawy złoży jeszcze pozew cywilny o odszkodowanie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA