fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało nową wersję projektu dużej ustawy reprywatyzacyjnej

Fotolia
W wielu wypadkach spadkobiercy dawnych właścicieli nie będą mogli liczyć na zwrot rodzinnych pamiątek. Resort sprawiedliwości zamyka im drogę.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało nową wersję projektu dużej ustawy reprywatyzacyjnej. To efekt konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych. Nowe przepisy zamykają drogę wielu osobom do dochodzenia zwrotu rodowych pamiątek. Wciąż też budzą wątpliwości interpretacyjne.

Bez reformy rolnej

Pełna nazwa projektu ustawy to: „o zrekompensowaniu niektórych krzywd wyrządzonych osobom fizycznym wskutek przejęcia nieruchomości lub zabytków ruchomych przez władze komunistyczne po 1944 r.".

Ministerstwo postanowiło przesądzić, że prawo do rekompensat będzie przysługiwało osobom, których nieruchomości przejęto faktycznie, ale z naruszeniem przepisów o reformie rolnej.

Tymczasem zdaniem prawników projekt jest jeszcze bardziej restrykcyjny.

– Nowa wersja całkowicie pozbawia właścicieli dawnych majątków ziemskich zabranych na podstawie dekretu o reformie rolnej możliwości ubiegania się o rekompensatę. W pierwotnej wersji projektu mogli oni liczyć na rekompensatę za utracone dwory, pałace i parki – uważa Maciej Obrębski, adwokat specjalizujący się w reprywatyzacji. Według niego nie wyeliminowano też z projektu wszystkich nieprecyzyjny uregulowań.

– Dalej do końca nie wiadomo, czy rekompensata należy się w każdym wypadu przejęcia nieruchomości na podstawie aktów nacjonalizacyjnych wymienionych w tym projekcie, czy tylko, gdy nastąpiło to z naruszeniem przepisów tych dekretów – dodaje mec. Obrębski.

Pożegnanie ze srebrami

W projekcie zmieniono również zasady zwrotu dzieł sztuki. Wnioski będzie się składało do wojewódzkiego konserwatora zabytków, a nie jak chciało początkowo ministerstwo, do wojewody.

– To dobre rozwiązanie, konserwator ma lepszą wiedzę na temat dzieł sztuki aniżeli wojewoda – mówi Łukasz Bernatowicz, radca prawny.

Projekt przewiduje również termin, od którego liczy się bieg przedawnienia roszczeń z tytułu zwrotu dzieł sztuki. Ma to być 1 stycznia 1990 r.

– To niekorzystne rozwiązanie. Jego wejście w życie spowoduje, że zdecydowana większość roszczeń przedawni się. Dziś dziesięcioletni termin przedawnienia zaczyna biec od momentu, kiedy dawny właściciel lub jego spadkobierca dowiedzieli się, w jakim np. muzeum znajduje się porter przodka – mówi mec. Obrębski. Według projektu, jeśli więc ktoś nie zgłosił roszczenia przed 2000 r., nic nie uzyska.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Rekompensatami nie zajmą się trybunały - Kamil Zaradkiewcz, współautor ustawy reprywatyzacyjnej

Rz: Pod adresem projektu dużej ustawy reprywatyzacyjnej wpłynęło wiele krytycznych uwag ze strony innych ministerstw. Jak pan je ocenia?

Większość miała charakter redakcyjny lub legislacyjny. Były również merytoryczne, ale w dużej mierze wynikały z niezrozumienia projektu i jego założeń.

Przecież pod wpływem zastrzeżeń Ministerstwa Finansów zmienił się projekt dużej ustawy reprywatyzacyjnej.

Uwzględniliśmy kilka ważnych sugestii ministra finansów, m.in. by nie likwidować podziału na fundusz rekompensacyjny oraz reprywatyzacyjny. Uznano, że dzięki temu wypłaty będą realizowane sprawniej, a fundusz rekompensacyjny pozostanie źródłem rekompensat dla Zabużan. To jednak nie zmienia istoty przyjętych rozwiązań.

Czyli klamka zapadła i gminy nie będą musiały, tak jak chciał resort finansów, dopłacać do rekompensat.

Przeciwnie, wychodząc naprzeciw sugestiom resortu finansów, projekt przewiduje partycypację gmin w wypłacie zadośćuczynień w zakresie dotyczącym nieruchomości, których są właścicielami lub posiadaczami. Pamiętajmy, że gminy skorzystały na tym, że zostały uwłaszczone na gruntach objętych roszczeniami dawnych właścicieli. Po wejściu w życie ustawy skorzystają powtórnie. Skończy się stan permanentnej niepewności co do statusu nieruchomości, którymi dysponują. Zostanie umorzone tysiące postępowań, w których uczestniczą jako właściciele. Ponadto gminy nie będą musiały wypłacać miliardowych odszkodowań, co aktualnie grozi im w razie podważenia nacjonalizacji i bezumownego korzystania z nieruchomości.

Ambasador USA i minister spraw zagranicznych zwracali też uwagę na zapis projektu, który ogranicza wypłaty rekompensat tylko do obywateli polskich. Podobno jest on sprzeczny z międzynarodowym prawem oraz orzecznictwem.

Nie zgadzam się z tym argumentem i to podnosiliśmy w trakcie uzgodnień. Szereg innych przepisów porządkujących zaszłości z czasów komunistycznych ogranicza krąg uprawnionych do obywateli polskich. Ich konstytucyjność kilkakrotnie potwierdzał Trybunał Konstytucyjny. Zadośćuczynienie przewidziane w ustawie nie jest odszkodowaniem za straty majątkowe, lecz rekompensatą za krzywdy. Jest wyrazem troski państwa o swoich obywateli. Ani ta kwestia, ani procesy nacjonalizacyjne nie podlegają ocenie przez trybunału międzynarodowe.

—rozmawiała Renata Krupa-Dąbrowska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA