fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Dostęp do światła a szerokość sąsiedniego budynku - wyrok WSA

Adobe Stock
Choć budynek jest szerszy od sąsiedniego, nie oznacza to zaraz, że zabierze światło jego mieszkańcom.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uznał, że wspólnota mieszkaniowa nie ma racji. Chodziło o pozwolenie na budowę nowego budynku wielorodzinnego. Według wspólnoty będzie on szerszy od jej domu o ok. 3 m i o tyle też wychodzi poza linię zabudowy – a w efekcie ograniczy dostęp do światła. Obniży też wartość mieszkań w sąsiedztwie inwestycji.

Wojewoda utrzymał decyzję prezydenta miasta. Nie doszukał się w niej żadnych uchybień.

Podobnego zdania był WSA, który nie podzielił zarzutów wspólnoty mieszkaniowej. Według sądu przepisy nie ograniczają co do zasady inwestora w ustalaniu szerokości lub głębokości budynku. Pod warunkiem jednak, że spełnia on parametry wysokości i szerokości oraz usytuowania. Jego szerokość może być jedynie ograniczona, by zapewnić światło dzienne dla sąsiedniego budynku lub jeżeli inny jest wskaźnik powierzchni zabudowy. Tymczasem sporny budynek ma parametry zgodne z miejscowym planem.

Nie doszło też do naruszenia § 13 i 57 rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. W zatwierdzonym projekcie budowlanym przedstawiona została analiza tzw. linijki słońca, z której nie wynika, aby poprzez postawienie budynku w zabudowie pierzejowej naruszono warunki wynikające z tych przepisów.

Sygnatura akt: II SA/Gd 589/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA